Jedna czwarta badanych Polaków deklaruje, że nie ma żadnych oszczędności. Z drugiej strony 14 proc. zgromadziło ponad 100 tys. zł. Badanie przeprowadzone na zlecenie VeloBanku pokazuje duże rozwarstwienie i to, że najczęściej odkładamy nie po to, by inwestować, lecz po to, by mieć rezerwę na nieprzewidziane wydatki.
Najbardziej niepokojąca jest nie sama różnica między osobami z dużym kapitałem i bez oszczędności, lecz kruchość rezerw wielu gospodarstw domowych. Wśród osób posiadających odłożone pieniądze co trzeci badany przyznał, że w ostatnim roku musiał sięgnąć po rezerwę z powodu wzrostu kosztów życia lub pogorszenia sytuacji gospodarczej.
Najczęściej oszczędzamy „na czarną godzinę”
Ponad połowa oszczędzających i inwestujących, 53 proc., wskazuje właśnie nieprzewidziane wydatki jako główny cel odkładania. Zabezpieczenie emerytalne oraz wakacje i podróże znajdują się dalej na liście. Regularność także nie jest powszechna: 55 proc. osób, które oszczędzają lub inwestują, robi to systematycznie, a co trzeci odkłada tylko wtedy, gdy na koniec miesiąca zostają wolne pieniądze.
Największą przeszkodą w budowie poduszki finansowej są codzienne koszty. W praktyce oznacza to, że nawet osoby, które zaczęły odkładać, często traktują oszczędności jak bufor do pokrywania droższej żywności, rachunków czy nagłych wydatków. To inny model niż długoterminowe budowanie majątku.
Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku, ocenił, że Polacy gromadzą rezerwy przede wszystkim po to, by „przetrwać kolejny szok cenowy”. Dla domowego budżetu najważniejszym krokiem pozostaje więc nie wysokość pierwszej wpłaty, ale regularność i utrzymywanie rezerwy oddzielonej od pieniędzy na bieżące wydatki.
Badanie pokazuje również, że duża część gospodarstw domowych nie buduje kapitału w sposób zaplanowany. Regularne odkładanie jest łatwiejsze w grupach o wyższych dochodach i stabilniejszej sytuacji zawodowej, podczas gdy osoby z mniejszym marginesem finansowym częściej oszczędzają dopiero wtedy, gdy po opłaceniu rachunków zostaje nadwyżka.
Poduszka finansowa ma znaczenie szczególnie wtedy, gdy pojawia się nagły wydatek: naprawa samochodu, leczenie, utrata pracy albo wzrost kosztów mieszkania. Brak rezerwy zmusza do finansowania takich zdarzeń kredytem lub pożyczką, co może dalej obciążać miesięczny budżet.
Z punktu widzenia domowych finansów nie ma jednej właściwej kwoty oszczędności dla wszystkich. Ważniejsza jest proporcja do stałych wydatków. Osoba wydająca co miesiąc 4 tys. zł potrzebuje innej rezerwy niż rodzina z kosztami dwukrotnie wyższymi. Badanie pokazuje jednak, że duża grupa Polaków nie ma dziś nawet pierwszej warstwy takiego zabezpieczenia.
Źródła
VeloAnaliza / Smart Magazine: https://smart-magazine.pl/artykuly/jak-oszczedzaja-polacy-badanie-velobank
RMF24: https://www.rmf24.pl/fakty/ekonomia/news-co-czwarty-polak-bez-zadnych-oszczednosci-rezerwy-glownie-na%2CnIdn%2C1016867
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
