Polacy słyszą jednocześnie dwa komunikaty: że NATO pozostaje silne i nie ma powodu do paniki, ale także że Rosja prowadzi działania hybrydowe, a państwo musi przygotowywać się na najgorsze scenariusze. Coraz ważniejsze staje się więc pytanie, jak budować odporność społeczeństwa bez nakręcania strachu.
Przygotowanie nie oznacza przekonania, że wojna jest nieuchronna
Obrona cywilna, poradniki bezpieczeństwa, szkolenia i ćwiczenia mają sens także wtedy, gdy do wojny nigdy nie dojdzie. Te same procedury przydają się podczas awarii energetycznych, powodzi, cyberataków czy innych kryzysów.
Problem pojawia się wtedy, gdy komunikacja państwa jest niespójna: jednego dnia obywatele słyszą bardzo mocne ostrzeżenia, a następnego uspokajające deklaracje bez wyjaśnienia, jak te dwa komunikaty się ze sobą łączą.
Najlepszym antidotum na panikę jest konkret. Obywatel powinien wiedzieć, gdzie szukać wiarygodnych komunikatów, jak przygotować podstawowe zapasy, co zrobić podczas przerwy w dostawach energii i jak reagować na alarm.
To także element odstraszania. Państwo, którego społeczeństwo wie, jak zachować się w kryzysie, jest trudniejszym celem dla działań hybrydowych nastawionych na chaos i strach.
Źródła
- MON – Poradnik bezpieczeństwa i przygotowanie społeczeństwa
- Rzeczpospolita – gen. Leon Komornicki o zagrożeniu wojną konwencjonalną
- Służby specjalne – Tomasz Siemoniak: bądźmy w alercie
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
