Rosja nie musi wymyślać wszystkich konfliktów od zera. Wystarczy, że wzmacnia istniejące emocje, historyczne urazy i polityczne spory. Koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak mówi wprost, że napięcie między Polską i Ukrainą jest jednym z celów Moskwy.
Najskuteczniejsza propaganda korzysta z prawdziwych sporów
Spory o historię, pomoc wojskową, uchodźców czy decyzje władz w Kijowie są realne i mogą być przedmiotem normalnej demokratycznej debaty. Dla operacji wpływu są jednak idealnym paliwem, bo nie trzeba tworzyć fałszu od początku – wystarczy wzmacniać najbardziej radykalne interpretacje.
Siemoniak zwracał uwagę, że rosyjskie służby wykorzystują ostrą polską dyskusję o wsparciu Ukrainy i starają się zwiększać polaryzację.
Krytyka Ukrainy nie jest automatycznie rosyjską propagandą
Warunkiem odpornej debaty jest rozróżnienie między uzasadnioną krytyką konkretnych decyzji Kijowa a przekazami projektowanymi tak, by podważać sens całej polskiej polityki bezpieczeństwa.
Najgroźniejszy dla Polski byłby scenariusz, w którym emocje całkowicie wypierają kalkulację interesu państwa. Właśnie na taki efekt liczą operacje wpływu.
Źródła
- Służby specjalne – Tomasz Siemoniak: celem Rosji jest napięcie między Polską i Ukrainą
- Służby specjalne – aktualności, wojna informacyjna i relacje polsko-ukraińskie
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
