Badanie BIK pokazuje, że 79 proc. Polaków obawia się wycieku danych. Kolejne incydenty sprawiają, że ochrona tożsamości przestaje być problemem wyłącznie działów IT. Dla banków, ubezpieczycieli, telekomów i firm cyberbezpieczeństwa rośnie rynek usług kierowanych bezpośrednio do konsumenta.
Obawa o dane wychodzi poza świat specjalistów
Według badania opublikowanego przez BIK 79 proc. Polaków obawia się wycieku danych. To wysoki poziom, który pokazuje, że cyberbezpieczeństwo stało się problemem powszechnym, a nie technicznym tematem interesującym głównie specjalistów. Obawy wzmacniają informacje o wyciekach obejmujących dane medyczne, finansowe i identyfikacyjne.
Dla konsumenta największym problemem jest to, że skradzionych danych nie da się „cofnąć”. Można natomiast ograniczać możliwość ich wykorzystania: zastrzegać dokumenty i numer PESEL, monitorować próby kredytowe, stosować uwierzytelnianie wieloskładnikowe, pilnować aktualizacji urządzeń i reagować na podejrzane wiadomości. Wartość usługi ochronnej polega więc w dużej mierze na szybkości ostrzeżenia i prostocie reakcji.
To zmienia również rynek. Cyberbezpieczeństwo konsumenckie nie musi oznaczać sprzedaży skomplikowanego oprogramowania. Może być elementem rachunku bankowego, polisy, abonamentu telekomunikacyjnego, pakietu rodzinnego lub usługi ochrony tożsamości. Im większa świadomość zagrożeń, tym łatwiej komunikować takie rozwiązania językiem codziennych korzyści.
Zaufanie może być przewagą marki
Prasarium opisywało wcześniej podstawowe nawyki cyberbezpieczeństwa w domu. Dla przedsiębiorstw kolejny etap to zbudowanie oferty, która uzupełnia dobre praktyki użytkownika. Bank może ostrzegać o próbie zaciągnięcia zobowiązania, operator chronić przed częścią szkodliwego ruchu, a ubezpieczyciel oferować pomoc po incydencie.
Dla reklamodawców temat jest atrakcyjny, ale wymaga szczególnej ostrożności. Straszenie użytkownika może zwiększyć uwagę krótkoterminowo, lecz łatwo zniszczyć zaufanie. Skuteczniejsza komunikacja pokazuje konkretny mechanizm ochrony: co zostanie wykryte, kiedy klient dostanie alert i co może zrobić po jego otrzymaniu.
Rynek B2B także zyskuje. Jeżeli klienci coraz bardziej zwracają uwagę na bezpieczeństwo, firmy muszą inwestować w ochronę danych, szkolenia pracowników, backup, zarządzanie dostępem i reagowanie na incydenty. W rezultacie ten sam trend napędza popyt konsumencki i korporacyjny.
Najważniejszym aktywem staje się wiarygodność. W świecie, w którym 79 proc. respondentów deklaruje obawę o dane, marka potrafiąca udowodnić, że chroni informacje lepiej niż konkurenci, może traktować bezpieczeństwo nie jako koszt zgodności, ale jako element produktu i reputacji.
Cyberochrona może wejść do codziennych abonamentów
Kolejnym etapem rozwoju rynku może być włączenie usług bezpieczeństwa do produktów, za które klient już płaci co miesiąc. Pakiet bankowy może zawierać monitoring prób wyłudzenia, abonament telekomunikacyjny ochronę urządzeń i ruchu, a polisa – wsparcie po kradzieży tożsamości. Takie rozwiązania upraszczają decyzję zakupową, bo klient nie musi sam budować zestawu narzędzi.
Dla dostawców technologii oznacza to szansę na sprzedaż pośrednią poprzez duże marki posiadające miliony klientów. Bank lub operator może natomiast zwiększyć lojalność, jeżeli ochrona jest rzeczywiście użyteczna i łatwa do uruchomienia. Warunkiem jest przejrzystość: użytkownik musi rozumieć, co dokładnie jest monitorowane i gdzie kończy się odpowiedzialność dostawcy.
Wysoka deklarowana obawa przed wyciekiem danych pokazuje, że problem jest już rozpoznany przez rynek masowy. Najbliższym wyzwaniem będzie przekształcenie tej świadomości w usługi, które nie tylko straszą zagrożeniem, lecz realnie skracają czas reakcji po incydencie.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
