Inwestorzy zagraniczni kupili w sierpniu indyjskie akcje za netto około 3,1 mld dolarów – najwięcej od 23 miesięcy. To wyraźna zmiana po długim okresie odpływu kapitału, choć bilans całego 2026 roku wciąż pozostaje mocno ujemny.
Dane depozytu papierów wartościowych pokazują największy miesięczny napływ zagranicznego kapitału portfelowego na indyjski rynek akcji od niemal dwóch lat. Inwestorzy kupili netto papiery za około 3,1 mld dolarów. Wcześniej przez dużą część roku pieniądze odpływały z Indii w kierunku innych rynków azjatyckich, zwłaszcza związanych z boomem na sztuczną inteligencję i półprzewodniki.
Zmiana nastąpiła w momencie poprawy wyników spółek. Zysk netto firm z indeksu Nifty 50 osiągnął najwyższą dynamikę od dziesięciu kwartałów, co skłoniło część domów maklerskich do podwyższenia prognoz na rok fiskalny 2027. Dodatkowo silne dane o PKB potwierdziły, że krajowy popyt i inwestycje utrzymują wysokie tempo.
RBI uspokoił obawy o rupię
Istotnym elementem poprawy nastrojów były także działania Reserve Bank of India. Bank centralny zwiększał odporność rynku walutowego i zasoby rezerw, a wcześniejsze napięcie wokół słabej rupii zaczęło się zmniejszać. Dla inwestora zagranicznego kurs walutowy jest kluczowy, bo nawet wzrost ceny akcji może zostać zniwelowany przez osłabienie lokalnej waluty.
Nie oznacza to jednak pełnego odwrócenia trendu. Od początku 2026 roku zagraniczni inwestorzy nadal pozostają sprzedającymi netto indyjskie akcje na kwotę około 24,6 mld dolarów. To pokazuje skalę wcześniejszej ucieczki kapitału i dystans, jaki rynek musiałby odrobić.
Indeksy spadły mimo napływu kapitału
Co ciekawe, sierpniowy napływ pieniędzy nie przełożył się na wzrost głównych indeksów. Sensex stracił w miesiącu około 1,5 proc., a Nifty około 1,2 proc. Ciążyły im duże spółki, między innymi HDFC Bank i Reliance Industries, podczas gdy segment małych i średnich firm zachowywał się znacznie lepiej.
Dla rynku kluczowe będą teraz trzy czynniki: trwałość poprawy zysków przedsiębiorstw, zachowanie rupii oraz ceny ropy. Indie pozostają dużym importerem energii, więc długotrwała drożyzna surowcowa może pogorszyć bilans płatniczy i ponownie zniechęcić część zagranicznych inwestorów. Sierpień jest więc ważnym sygnałem, ale jeszcze nie dowodem trwałego powrotu kapitału.
Kapitał zagraniczny nie jest jedyną podporą rynku
Jednym z powodów, dla których indyjska giełda przetrwała wcześniejszy odpływ zagranicznych pieniędzy bez głębokiego załamania, jest rosnąca baza inwestorów krajowych. Systematyczne wpłaty do funduszy inwestycyjnych osiągnęły poziomy wielokrotnie wyższe niż dekadę temu. Regularne zakupy detalicznych oszczędzających stabilizują popyt na akcje wtedy, gdy globalne fundusze ograniczają ekspozycję na Indie.
Ta zmiana strukturalna nie eliminuje jednak wpływu kapitału zagranicznego. Duże międzynarodowe fundusze nadal mogą przesuwać wyceny największych spółek i oddziaływać na kurs rupii. Sierpniowy napływ ma dlatego znaczenie psychologiczne: sugeruje, że część inwestorów uznała wcześniejszą przecenę za okazję, zwłaszcza w połączeniu z poprawą wyników przedsiębiorstw.
Największym konkurentem Indii pozostają inne rynki azjatyckie oferujące ekspozycję na AI, półprzewodniki i waluty o lepszej dynamice. Jeżeli inwestorzy ponownie uznają Tajwan, Koreę Południową lub Japonię za bardziej atrakcyjne, przepływy mogą się odwrócić. Indie muszą więc bronić swojej przewagi przede wszystkim tempem wzrostu gospodarczego i zysków firm, a nie samą skalą rynku.
Powrót zagranicznych inwestorów może też wspierać rupię, ponieważ zakup akcji wymaga napływu kapitału do kraju. Nie jest to jednak zależność automatyczna: duży import ropy, popyt przedsiębiorstw na dolary i globalne umocnienie amerykańskiej waluty mogą zneutralizować ten efekt. Dla Reserve Bank of India stabilniejsze przepływy portfelowe są korzystne, ale bank centralny nie może opierać polityki na kapitale, który w razie zmiany nastrojów potrafi odpłynąć w ciągu kilku sesji.
Dlatego inwestorzy będą obserwować przede wszystkim wyniki spółek i wyceny. Indyjski rynek przez długi czas handlował z premią wobec wielu innych giełd azjatyckich, co było uzasadniane wysokim tempem wzrostu gospodarczego. Jeżeli zyski firm ponownie przyspieszą, premia może być łatwiejsza do obrony. Jeżeli natomiast wyceny wzrosną szybciej niż wyniki, część funduszy znów może przenieść pieniądze do tańszych rynków. Sierpniowy napływ jest więc ważnym sygnałem, ale nie przesądza o trwałym odwróceniu wcześniejszego trendu.
Na decyzje globalnych funduszy wpływa również polityka gospodarcza rządu w Delhi. Ułatwienia inwestycyjne, rozwój infrastruktury i próby przyciągania produkcji przenoszonej z Chin wspierają długoterminową narrację o Indiach jako alternatywnym centrum wzrostu w Azji. Inwestorzy oceniają jednak także przewidywalność regulacji i obciążeń podatkowych. Im większa stabilność zasad, tym większa szansa, że sierpniowy napływ będzie początkiem dłuższego trendu, a nie tylko krótkotrwałym powrotem kapitału po wcześniejszych spadkach wycen.
Źródła
- Reuters – Foreign buying in Indian stocks hits 23-month high
- Reuters – India equity outlook cut as funds seek value elsewhere
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
