WHO potwierdziła zakończenie ogniska Eboli w Ugandzie. Jednocześnie w sąsiedniej Demokratycznej Republice Konga liczba zachorowań nadal rośnie, a działania ratunkowe mają lukę finansową wynoszącą około 30 mln dolarów.
Światowa Organizacja Zdrowia uznała ognisko Eboli w Ugandzie za zakończone. Ostatnia epidemia, wywołana szczepem Bundibugyo, objęła 20 potwierdzonych przypadków i doprowadziła do dwóch zgonów.
Uganda wcześniej ogłosiła wolność od choroby pod koniec lipca, a WHO potwierdziła brak dalszych łańcuchów transmisji. To ważny sukces systemu wykrywania przypadków, izolacji i śledzenia kontaktów.
Kongo pozostaje głównym ogniskiem zagrożenia
Znacznie trudniejsza sytuacja utrzymuje się jednak w Demokratycznej Republice Konga. WHO podaje, że epidemia nadal się rozwija, mimo poprawy w testowaniu i monitorowaniu kontaktów.
Organizacja wskazuje na poważną lukę finansową. Brakuje około 30 mln dolarów na działania związane z opieką, środkami ochrony, logistyką i kontrolą zakażeń. W przypadku Eboli brak finansowania może szybko przełożyć się na wzrost transmisji, szczególnie w regionach dotkniętych konfliktami i migracją ludności.
WHO podkreśla, że nie ma obecnie dowodów na istotną zmianę biologiczną wirusa. Kluczowe pozostają szybkie wykrywanie przypadków, izolacja, bezpieczne pochówki i dostęp do szczepionek tam, gdzie są one wskazane.
Źródła
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
