W związku z dyskusją o Trybunale Konstytucyjnym NASK miał zgłosić blisko 10 tysięcy wpisów internetowych. Sprawa dotyczy sposobu oceny i ograniczania dezinformacji.
Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego przeniósł się również do mediów społecznościowych. W piątek pojawiła się informacja, że NASK zgłosił blisko dziesięć tysięcy wpisów w związku z falą treści dotyczących tej instytucji.
Tak duża liczba zgłoszeń nie oznacza jednak, że wszystkie wymienione publikacje zostały usunięte albo uznane przez sąd za niezgodne z prawem. Zgłoszenie materiału do platformy jest innym działaniem niż wydanie wiążącego rozstrzygnięcia prawnego. Przy interpretacji danych ważne jest rozróżnienie liczby wpisów, kont i interwencji.
Wokół wydarzeń politycznych często krążą materiały wyrwane z kontekstu, niepełne nagrania oraz niepotwierdzone interpretacje. Równocześnie ocena dezinformacji nie może zastępować prawa obywateli do prezentowania opinii i krytykowania władz.
Dalsze wyjaśnienia powinny dotyczyć kryteriów klasyfikowania zgłaszanych treści, sposobu ich weryfikacji i tego, jakie działania rzeczywiście podjęły platformy internetowe. Bez tych danych nie sposób ocenić skuteczności całej operacji.
W sporach politycznych skuteczna walka z fałszywymi informacjami wymaga jawnej metodologii i możliwości odwołania się od decyzji platformy. Same dane o liczbie zgłoszeń nie mówią jeszcze, jaki odsetek materiałów był rzeczywiście nieprawdziwy. Takie rozróżnienie jest kluczowe w debacie o wolności słowa.
**Źródła:**
– [Źródło informacji](https://wiadomosci.wp.pl/polska-6750773603044864k)
**Słowa kluczowe:** NASK, Trybunał Konstytucyjny, internet, dezinformacja, media społecznościowe
Źródła
Źródło informacji: https://wiadomosci.wp.pl/polska-6750773603044864k
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
