Satelita DSCOVR uchwycił jednocześnie trzy cyklony tropikalne nad wschodnim Pacyfikiem. NASA zwraca uwagę na wyraźny kontrast sezonu: Pacyfik jest znacznie aktywniejszy od Atlantyku.
Na obrazie z 1 września widać systemy Lowell, Karina i Marie. Według NASA Lowell osiągnął 2 września kategorię 5, a Karina kategorię 4. Do 3 września na północno-wschodnim Pacyfiku odnotowano 15 nazwanych burz i sześć huraganów.
Aktywność liczona energią
NASA podaje również wskaźnik ACE, który uwzględnia siłę i czas trwania cyklonów. Dla Pacyfiku wartość wynosiła około 130, czyli mniej więcej 50 proc. powyżej normy dla tej części sezonu. Na Atlantyku ACE wynosiło zaledwie około 4,4 – mniej więcej 9 proc. normy.
Dlaczego jeden obraz jest ważny
To nie oznacza, że sezon atlantycki pozostanie spokojny do końca. Warunki oceaniczne i atmosferyczne mogą szybko zmieniać rozkład aktywności. Obserwacja z kosmosu pozwala jednak porównać całe systemy pogodowe na ogromnym obszarze.
Zdjęcie jest również dobrym przykładem roli satelitów w prognozowaniu. Dane o strukturze chmur, temperaturze oceanu i ruchu układów są łączone z modelami, które pomagają ostrzegać mieszkańców wybrzeży.
ACE nie jest prostą liczbą huraganów. Wskaźnik rośnie, gdy burza jest silniejsza i utrzymuje dużą prędkość wiatru przez dłuższy czas. Dzięki temu pozwala porównywać sezony, w których występuje różna liczba systemów o różnej intensywności.
Duża aktywność w jednym basenie oceanicznym nie musi oznaczać identycznej sytuacji w innym. Na rozwój cyklonów wpływają temperatura powierzchni morza, pionowe ścinanie wiatru, wilgotność i układ cyrkulacji atmosferycznej.
Dla mieszkańców wybrzeży najbardziej praktyczne znaczenie ma jednak trasa konkretnego systemu. Nawet sezon statystycznie spokojny może przynieść bardzo niszczycielski huragan, jeśli pojedyncza burza uderzy w gęsto zaludniony obszar.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
