Manila w pierwszej połowie 2026 roku złożyła 27 protestów dyplomatycznych przeciw działaniom Chin na Morzu Południowochińskim. Jednocześnie prezydent Ferdinand Marcos Jr. nie wyklucza wspólnych poszukiwań ropy i gazu z Pekinem. To pokazuje, jak bezpieczeństwo ściera się z potrzebami energetycznymi.
Filipińska Narodowa Rada Morska poinformowała, że resort spraw zagranicznych wystosował 27 formalnych protestów wobec działań chińskich służb i jednostek na obszarze określanym przez Manilę jako Morze Zachodniofilipińskie. Protesty dotyczyły między innymi obecności straży przybrzeżnej, działań wobec filipińskich rybaków i incydentów z użyciem armatek wodnych.
Rzecznik rady Alexander Lopez mówił, że Manila reagowała zwłaszcza na działania uznawane za nielegalne, przymuszające i agresywne. Filipińska Straż Przybrzeżna odnotowała przy tym wzrost liczby chińskich jednostek straży przybrzeżnej i statków badawczych w pierwszej połowie roku, choć część innych kategorii incydentów była rzadsza niż rok wcześniej.
Spór trwa, ale energia wymusza rozmowę
W tym samym czasie prezydent Ferdinand Marcos Jr. określił wspólne poszukiwania ropy i gazu z Chin jako „distinct possibility” – wyraźnie realną możliwość. Rozmowy zostały wznowione w marcu, a jednym z potencjalnych obszarów współpracy jest Reed Bank, położony w strefie objętej filipińskimi roszczeniami.
Dla Manili presja energetyczna jest coraz większa. Kraj potrzebuje nowych źródeł gazu do produkcji energii elektrycznej, a wyższe ceny paliw na rynkach światowych zwiększają koszt importu. Jednocześnie każde porozumienie z Pekinem musi być skonstruowane tak, by nie zostało odebrane jako rezygnacja z praw wynikających z filipińskiej wyłącznej strefy ekonomicznej.
Prawo i pragmatyzm biegną równolegle
Filipiny powołują się na wyrok trybunału arbitrażowego z 2016 roku, który odrzucił prawną podstawę chińskich roszczeń obejmujących niemal całe Morze Południowochińskie. Chiny nie uznają orzeczenia. W praktyce oznacza to stałe ryzyko incydentów między jednostkami obu państw, szczególnie w rejonie Scarborough Shoal i Second Thomas Shoal.
Rząd Marcosa próbuje prowadzić dwutorową politykę: wzmacnia współpracę wojskową ze Stanami Zjednoczonymi i publicznie przeciwstawia się chińskiej presji, ale pozostawia otwarte kanały gospodarcze. Wspólna eksploatacja surowców byłaby najbardziej wymagającym testem takiego podejścia, bo musiałaby jednocześnie zapewniać energię i chronić stanowisko prawne Filipin.
Sojusz z USA nie zamyka drzwi do Pekinu
Filipiny w ostatnich latach rozszerzyły dostęp wojsk amerykańskich do baz na swoim terytorium i zwiększyły liczbę wspólnych ćwiczeń. Manila podkreśla, że celem jest wzmocnienie zdolności odstraszania i reagowania na katastrofy, ale w Pekinie działania te są przedstawiane jako element amerykańskiej strategii ograniczania Chin. Każdy incydent na morzu ma więc szersze znaczenie niż sam spór o rybaków czy boje na konkretnym akwenie.
Jednocześnie gospodarcze powiązania z Chinami pozostają znaczące. Chińskie firmy inwestują na Filipinach, a handel między państwami jest zbyt duży, by Manila mogła po prostu odciąć kontakty. W energetyce interesy mogą być jeszcze bardziej bezpośrednie, ponieważ krajowe złoża gazu stopniowo się wyczerpują. Wspólny projekt na Reed Bank mógłby zmniejszyć zależność od importowanego LNG, o ile strony uzgodniłyby formułę respektującą filipińskie prawo.
Dlatego liczba protestów dyplomatycznych i równoległe rozmowy o surowcach nie są sprzecznością, lecz elementem tej samej strategii. Manila chce sygnalizować granice w sprawach suwerenności, a jednocześnie nie rezygnować z możliwości współpracy tam, gdzie przynosi ona wymierne korzyści. Powodzenie tej polityki zależy od tego, czy napięcia na morzu pozostaną pod kontrolą i czy Pekin zaakceptuje mechanizm współpracy, który nie podważa filipińskich roszczeń.
Współpraca energetyczna jest szczególnie trudna z powodów prawnych. Orzeczenie trybunału arbitrażowego z 2016 r. odrzuciło podstawę części szerokich chińskich roszczeń morskich, natomiast Pekin nie uznaje tego wyroku. Manila nie może więc łatwo zaakceptować formuły, która sugerowałaby wspólne prawa do obszaru znajdującego się — według jej interpretacji prawa morza — w filipińskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Każde porozumienie musi być skonstruowane tak, by korzyści gospodarcze nie zostały odczytane jako ustępstwo w kwestii suwerenności.
Z punktu widzenia prezydenta Ferdinanda Marcosa Jr. utrzymanie dwóch torów polityki może być sposobem na ograniczanie ryzyka. Protesty dyplomatyczne dokumentują sprzeciw wobec działań Chin, natomiast rozmowy gospodarcze pozostawiają kanał komunikacji i możliwość współpracy. Strategia ma jednak granice. Jeżeli na morzu dojdzie do poważnego incydentu z rannymi lub ofiarami, presja wewnętrzna na twardszą reakcję może gwałtownie wzrosnąć i zawęzić przestrzeń do negocjacji o gazie czy inwestycjach.
Źródła
- GMA News – Philippines filed 27 diplomatic protests
- Reuters – Marcos says joint oil and gas exploration is possible
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
