Pjongjang odrzucił kolejne wezwania Stanów Zjednoczonych do denuklearyzacji i zapowiedział dalsze wzmacnianie sił jądrowych. Oświadczenie pojawiło się przed planowanymi ćwiczeniami USA, Korei Południowej i Japonii oraz mimo ograniczenia części manewrów amerykańsko-południowokoreańskich.

Korea Północna oświadczyła, że nie widzi zmiany w polityce Stanów Zjednoczonych i nie zamierza rezygnować ze statusu państwa nuklearnego. Ministerstwo spraw zagranicznych KRLD uznało, że amerykańskie wezwania do „całkowitej denuklearyzacji”, krytyka sytuacji praw człowieka oraz planowane ćwiczenia wojskowe potwierdzają wrogie nastawienie Waszyngtonu.

W komunikacie opublikowanym przez KCNA broń nuklearną nazwano „an absolute guarantee for defending its sovereignty” – absolutną gwarancją obrony suwerenności. Pjongjang dodał, że powtarzane postulaty denuklearyzacji nie osłabią jego statusu nuklearnego.

Mniej jednych ćwiczeń, ale kolejne już zaplanowane

Oświadczenie pojawiło się po decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o znacznym ograniczeniu corocznych ćwiczeń Ulchi Freedom Shield z Koreą Południową. Dla Pjongjangu nie było to jednak wystarczającym sygnałem do zmiany stanowiska, ponieważ współpraca wojskowa USA z Seulem i Tokio trwa w innych formatach.

Na 7–11 września zaplanowano trójstronne ćwiczenia Freedom Edge z udziałem Stanów Zjednoczonych, Korei Południowej i Japonii. Korea Północna od lat przedstawia podobne manewry jako przygotowanie do agresji, podczas gdy uczestnicy określają je jako działania defensywne i odpowiedź na rozwój północnokoreańskich rakiet oraz broni jądrowej.

Denuklearyzacja coraz trudniejszym punktem wyjścia

Najważniejszym problemem dyplomatycznym pozostaje rozbieżność w samym punkcie startowym negocjacji. Waszyngton formalnie nie uznaje Korei Północnej za legalne państwo nuklearne i podtrzymuje cel denuklearyzacji. Pjongjang twierdzi natomiast, że jego status jest nieodwracalny i rozmowy mogą dotyczyć co najwyżej zarządzania napięciem, a nie likwidacji arsenału.

Ta różnica utrudnia powrót do negocjacji nawet wtedy, gdy skala części ćwiczeń zostaje ograniczona. Dalszy rozwój arsenału oznacza także większą presję na Koreę Południową i Japonię, które rozbudowują obronę przeciwrakietową i pogłębiają współpracę wojskową ze Stanami Zjednoczonymi.

Regionalny wyścig odstraszania

Rozwój północnokoreańskiego arsenału wpływa na politykę bezpieczeństwa całej Azji Północno-Wschodniej. Korea Południowa inwestuje w systemy wykrywania i przechwytywania rakiet, a także w środki uderzeniowe zdolne do szybkiej odpowiedzi. Japonia zwiększa budżet obronny i rozwija pociski dalekiego zasięgu, tłumacząc te działania rosnącym zagrożeniem ze strony KRLD i Chin. Stany Zjednoczone wzmacniają z kolei rotacyjną obecność strategicznych bombowców i okrętów.

Pjongjang przedstawia te działania jako dowód, że jego program nuklearny jest konieczny. Powstaje klasyczny mechanizm spirali bezpieczeństwa: jedna strona rozbudowuje zdolności w odpowiedzi na przeciwnika, a przeciwnik wykorzystuje tę reakcję do uzasadnienia własnej modernizacji. Bez kanałów komunikacji łatwo o błędną interpretację ćwiczeń, testów rakietowych czy przemieszczania sił.

Nawet jeżeli pełna denuklearyzacja pozostaje dziś mało realna, znaczenie mogą mieć porozumienia ograniczające ryzyko przypadkowej eskalacji. W przeszłości rozmowy obejmowały moratoria na testy, inspekcje i wymianę deklaracji. Obecne stanowisko Pjongjangu wskazuje jednak, że najpierw oczekuje on zmiany podejścia USA. Waszyngton z kolei nie chce nagradzać dalszej rozbudowy arsenału uznaniem Korei Północnej za normalne państwo nuklearne.

Zaostrzenie stanowiska Pjongjangu komplikuje także debatę w Korei Południowej o własnym odstraszaniu nuklearnym. Seul pozostaje objęty amerykańskimi gwarancjami, lecz część polityków i opinii publicznej regularnie pyta, czy w skrajnym kryzysie wystarczą one wobec coraz większego arsenału KRLD. Waszyngton próbuje wzmacniać zaufanie przez konsultacje nuklearne, ćwiczenia i wizyty strategicznych środków przenoszenia. Każdy kolejny północnokoreański test może jednak ponownie otwierać dyskusję o większej autonomii obronnej Południa.

Równocześnie rośnie znaczenie relacji Pjongjangu z Moskwą i Pekinem. Wsparcie polityczne oraz gospodarcze z zewnątrz zmniejsza skuteczność presji sankcyjnej i utrudnia stworzenie wspólnego frontu wobec programu nuklearnego. Dla dyplomacji amerykańskiej oznacza to, że rozmowy z KRLD są coraz silniej powiązane z szerszą rywalizacją mocarstw. Nawet ograniczone porozumienie wymagałoby dziś nie tylko kontaktu Waszyngton–Pjongjang, ale też uwzględnienia interesów Chin, Rosji, Korei Południowej i Japonii.

Dodatkowym źródłem niepewności pozostaje tempo rozwoju technologicznego KRLD. Pjongjang testuje nie tylko pociski balistyczne, lecz także rozwiązania związane z okrętami, satelitami i systemami przenoszenia. Każda nowa zdolność zmienia kalkulację obronną sąsiadów, ponieważ zwiększa liczbę scenariuszy, na które muszą się przygotować. Im bardziej zróżnicowany arsenał, tym większe koszty skutecznej obrony przeciwrakietowej. To jeden z powodów, dla których bezpieczeństwo regionu coraz częściej opiera się nie na pojedynczym systemie, lecz na połączonej sieci rozpoznania, obrony i odstraszania.

Źródła

Formaty reklamowe wewnątrz artykułu

Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.

Inline / native 750 × 200
Inline / native 750 × 200
Large rectangle 336 × 280
Large rectangle 336 × 280
Medium rectangle 300 × 250
Medium rectangle 300 × 250

Zobacz stronę „Reklama i współpraca”