Pożary lasów i torfowisk w Indonezji przybrały skalę, która ponownie budzi obawy o zdrowie mieszkańców i transgraniczny smog w Azji Południowo-Wschodniej. Władze badają 19 przedsiębiorstw posiadających koncesje na terenach objętych ogniem, a akcję gaśniczą wspierają dziesiątki tysięcy ludzi i samoloty.

Indonezyjskie ministerstwo środowiska rozpoczęło kontrole 19 firm, których obszary koncesyjne zostały dotknięte tegorocznymi pożarami. Według danych przytaczanych przez Reuters ogień objął ponad 11 tys. hektarów gruntów w koncesjach. Łącznie władze zidentyfikowały 42 przedsiębiorstwa posiadające tereny uznane za zagrożone, a wobec pozostałych nadal prowadzone są czynności sprawdzające.

Skala problemu jest znacznie większa niż same koncesje. W lipcu w całej Indonezji spłonęło niemal 95 tys. hektarów, a sierpień przyniósł gwałtowny wzrost liczby punktów termicznych. Szczególnie trudna sytuacja występuje na Kalimantanie i Sumatrze, gdzie wysuszone torfowiska mogą palić się pod powierzchnią gruntu i są wyjątkowo trudne do dogaszenia.

El Niño wzmacnia zagrożenie

Tegoroczny sezon suchy został spotęgowany przez bardzo silne warunki El Niño. Samo zjawisko nie wywołuje pożarów, ale zwiększa temperaturę, ogranicza opady i wysusza roślinność. To powoduje, że ogień rozprzestrzenia się szybciej, a dym utrzymuje się dłużej nad zamieszkanymi obszarami.

Copernicus oszacował, że w jednym tygodniu emisje związane z indonezyjskimi pożarami sięgnęły 17,1 mln ton CO2, czyli były o 429 proc. wyższe od sezonowej średniej. Ponad 9 tys. hotspotów zarejestrowanych w sierpniu przewyższyło poziom z analogicznego miesiąca 2015 roku, kiedy region przeżył jeden z najpoważniejszych kryzysów smogowych.

Dziesiątki tysięcy ludzi w akcji

Narodowa Agencja Zarządzania Katastrofami skierowała do walki z ogniem około 48 tys. funkcjonariuszy i ponad 1,4 tys. wolontariuszy. Wodę zrzucają 34 statki powietrzne, a resort transportu wydał zgody dla kolejnych zagranicznych maszyn. Używane jest też zasiewanie chmur, które ma zwiększyć szanse na lokalne opady.

Dla Dżakarty testem będzie nie tylko opanowanie ognia, ale również skuteczne egzekwowanie odpowiedzialności przedsiębiorstw. Po katastrofalnym sezonie 2015 roku Indonezja zaostrzyła przepisy i rozpoczęła odbudowę torfowisk. Obecna fala pożarów pokaże, czy te środki ograniczyły ryzyko na tyle, by uniknąć powtórki regionalnego kryzysu.

Konsekwencje dla całego regionu

Dym z pożarów w Indonezji nie zatrzymuje się na granicach administracyjnych. W poprzednich silnych sezonach smog docierał do Malezji i Singapuru, ograniczał widoczność, utrudniał transport lotniczy i prowadził do wzrostu liczby problemów oddechowych. Dlatego działania Dżakarty są obserwowane nie tylko przez mieszkańców prowincji objętych ogniem, ale także przez sąsiednie państwa ASEAN. Współpraca regionalna obejmuje wymianę danych satelitarnych, ostrzeżenia o jakości powietrza i wsparcie operacji gaśniczych, lecz odpowiedzialność za zapobieganie pożarom pozostaje przede wszystkim po stronie władz krajowych i właścicieli gruntów.

Najtrudniejszym elementem pozostaje ochrona torfowisk. Osuszone obszary torfowe potrafią magazynować ogromne ilości węgla, a gdy zajmie je ogień, płomień może przemieszczać się pod powierzchnią. Oznacza to, że pozornie ugaszony teren może ponownie zacząć dymić. Odbudowa naturalnego poziomu wody, ograniczanie wypalania pod plantacje i szybkie wykrywanie ognisk są więc równie ważne jak same zrzuty wody z powietrza.

Dla firm objętych kontrolami znaczenie ma zasada odpowiedzialności za bezpieczeństwo koncesji. Jeżeli władze wykażą zaniedbania, możliwe są sankcje administracyjne, finansowe i ograniczenia działalności. Skuteczność postępowań będzie istotna dla wiarygodności polityki środowiskowej Indonezji, zwłaszcza wobec rosnącej presji międzynarodowych odbiorców surowców rolnych na ograniczanie wylesiania i emisji.

Problem ma również wymiar regionalny. Dym z pożarów torfowisk i lasów potrafi przemieszczać się nad Malezję i Singapur, gdzie pogarsza jakość powietrza i wywołuje napięcia dyplomatyczne. Dlatego skuteczność indonezyjskiej prewencji jest obserwowana daleko poza granicami kraju. W poprzednich latach szczególną uwagę zwracano na osuszanie torfowisk oraz wypalanie terenów pod plantacje. Władze zapowiadają dziś większą odpowiedzialność firm posiadających koncesje, bo to właśnie na ich obszarach identyfikowana jest część ognisk pożarowych.

Dla Dżakarty stawką jest też wiarygodność polityki klimatycznej. Indonezja należy do największych światowych emitentów, gdy uwzględni się pożary i zmianę użytkowania gruntów. Skuteczne ograniczenie ognia może więc szybko poprawić bilans emisji, podczas gdy niekontrolowany sezon pożarowy niweczy efekty inwestycji w energetykę odnawialną. Najbliższe tygodnie pokażą, czy dochodzenia wobec przedsiębiorstw zakończą się realnymi sankcjami i zmianą praktyk, czy pozostaną głównie elementem kryzysowego zarządzania wizerunkiem.

Źródła

Formaty reklamowe wewnątrz artykułu

Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.

Inline / native 750 × 200
Inline / native 750 × 200
Large rectangle 336 × 280
Large rectangle 336 × 280
Medium rectangle 300 × 250
Medium rectangle 300 × 250

Zobacz stronę „Reklama i współpraca”