Rosyjski rząd przedłużył do 30 września ograniczenia w eksporcie oleju napędowego, paliwa żeglugowego i części produktów ropopochodnych. Decyzja ma stabilizować rynek po serii ataków na rafinerie i problemach z krajową podażą.

Rosja pozostaje jednym z największych eksporterów oleju napędowego na świecie, ale od kilku tygodni coraz mocniej chroni własny rynek. 29 sierpnia władze zdecydowały o przedłużeniu zakazu eksportu diesla przez producentów do końca września. Ograniczenia obejmują także paliwa żeglugowe i oleje gazowe.

Powodem jest napięta sytuacja podażowa po serii ukraińskich uderzeń w rafinerie. Wcześniej produkcja benzyny spadła do poziomu odpowiadającego około 70 proc. krajowego popytu. Rząd próbuje więc zatrzymać większą część paliw w kraju i ograniczyć ryzyko niedoborów w regionach.

Zakazy eksportowe stają się coraz szersze

Moskwa już wcześniej wprowadziła ograniczenia dotyczące benzyny, a zakaz dla pośredników i niektórych kategorii eksporterów ma obowiązywać znacznie dłużej. Rosja stara się również zwiększać import paliw z Białorusi i innych kierunków, aby uzupełniać niedobory powstające po wyłączeniach instalacji rafineryjnych.

Dla rynku europejskiego znaczenie ma to, że Rosja przez lata pozostawała ważnym dostawcą diesla na rynki światowe. Po sankcjach unijnych część strumieni została przekierowana, ale mniejsza rosyjska podaż nadal może wpływać na globalne marże rafineryjne i ceny produktów gotowych.

Ataki na rafinerie zmieniają rachunek ekonomiczny wojny

Ukraińskie uderzenia w rosyjską energetykę mają dwa cele: ograniczać przychody z eksportu i zmuszać Moskwę do przenoszenia zasobów obrony powietrznej w głąb kraju. Jeśli rafinerie muszą ograniczać pracę, koszt nie kończy się na utraconym eksporcie – pojawiają się problemy z zaopatrzeniem rynku wewnętrznego i logistyką wojskową.

Przedłużenie zakazu do końca września pokazuje, że Kreml nie traktuje obecnych zakłóceń jako krótkotrwałego epizodu. Kolejnym testem będzie wrzesień, gdy sezonowe zapotrzebowanie spadnie, ale część instalacji może nadal pozostawać w naprawie.

Prasarium opisywało wcześniej spadku rosyjskiej produkcji benzyny.

Dla rosyjskich władz problem paliwowy jest szczególnie niewygodny politycznie. Eksport surowców pozostaje filarem finansów państwa, ale niedobory paliwa na rynku wewnętrznym są odczuwalne bezpośrednio przez kierowców, transport i rolnictwo. Ograniczenie eksportu oznacza więc próbę przeniesienia części kosztu z konsumentów krajowych na producentów i odbiorców zagranicznych. To może obniżać wpływy firm, ale pomaga utrzymać większą ilość produktu w kraju.

Sytuację komplikuje fakt, że rafineria nie może zostać zastąpiona z dnia na dzień. Nawet jeśli uszkodzenia po ataku są ograniczone, naprawy wyspecjalizowanych instalacji wymagają części, personelu i czasu. Ukraina liczy właśnie na ten efekt kumulacyjny: seria uderzeń w różne zakłady może zmuszać Rosję do długotrwałego zarządzania niedoborem, nawet gdy żaden pojedynczy atak nie zatrzyma całego sektora.

Dla odbiorców w Europie Środkowej najważniejsze będzie to, czy ograniczenie rosyjskiego eksportu wpłynie na ceny produktów gotowych na rynkach międzynarodowych. Polska nie importuje rosyjskiego diesla na zasadach sprzed wojny, ale cena paliwa nadal zależy od globalnych notowań, marż rafineryjnych i kosztów alternatywnych dostaw. Jeśli mniejsza podaż z Rosji utrzyma się przez kilka tygodni, część presji może pojawić się także w europejskich cenach hurtowych. Nie oznacza to automatycznie gwałtownej podwyżki na stacjach, ale zwiększa wrażliwość rynku na kolejne zakłócenia.

Źródła

Formaty reklamowe wewnątrz artykułu

Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.

Inline / native 750 × 200
Inline / native 750 × 200
Large rectangle 336 × 280
Large rectangle 336 × 280
Medium rectangle 300 × 250
Medium rectangle 300 × 250

Zobacz stronę „Reklama i współpraca”