Sześć krajów będących płatnikami netto do budżetu Unii Europejskiej domaga się zmniejszenia wieloletniego planu finansowego Komisji Europejskiej o setki miliardów euro. Negocjacje wchodzą w etap, w którym spór o priorytety zamienia się w spór o konkretne kwoty.
Dla Polski stawką jest równowaga między nowymi wydatkami na bezpieczeństwo a tradycyjną polityką spójności i rolnictwem.
Płatnicy netto żądają mniejszego rachunku
Reuters informuje, że sześć państw przedstawiło wspólne stanowisko wzywające do dużych cięć w propozycji Komisji. Argumentują, że unijny budżet musi uwzględniać ograniczenia finansów publicznych państw członkowskich.
Komisja chce równocześnie finansować nowe priorytety: obronność, konkurencyjność, bezpieczeństwo granic i transformację. Im więcej pieniędzy ma iść na nowe zadania, tym silniejsza jest presja na tradycyjne fundusze.
Polska będzie walczyć o dwa koszyki naraz
Warszawa chce korzystać z większego europejskiego finansowania obronności, ale pozostaje jednym z największych beneficjentów polityki spójności. Dlatego prosty podział na „oszczędnych” i „wydających” nie oddaje polskiego interesu.
Negocjacje wieloletnich ram finansowych zwykle kończą się dopiero po wielu rundach targów. Najważniejsze będzie nie tylko to, jaka będzie łączna suma budżetu, lecz jakie kryteria dostępu do poszczególnych funduszy zostaną zapisane w ostatecznym kompromisie.
Wieloletnie ramy finansowe UE wymagają jednomyślności państw członkowskich, co daje każdej grupie krajów silną pozycję negocjacyjną. Płatnicy netto mogą blokować zbyt duży budżet, a beneficjenci polityki spójności mogą nie zgadzać się na głębokie cięcia. Ostateczny kompromis zwykle powstaje przez kombinację rabatów, zmian w programach i przesunięć między kategoriami.
Nowością obecnej rundy jest skala potrzeb obronnych. W poprzednich budżetach bezpieczeństwo wojskowe miało mniejszą wagę, teraz konkuruje o środki z rolnictwem, transformacją energetyczną i rozwojem regionów. To tworzy presję na przebudowę całej logiki budżetu, a nie jedynie zwiększenie pojedynczej linii wydatków.
Polska będzie próbowała przekonywać, że bezpieczeństwo wschodniej flanki jest dobrem wspólnym UE, podobnie jak ochrona granic. Jednocześnie nie może łatwo zaakceptować ograniczenia funduszy infrastrukturalnych, które wspierają doganianie bogatszych państw. Najkorzystniejszy dla Warszawy byłby większy budżet, ale właśnie temu sprzeciwia się grupa płatników netto.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
