Amerykańskie i natowskie zapasy pocisków przechwytujących Patriot w Europie są pod silną presją po dostawach dla Ukrainy i dużym zużyciu w wojnie z Iranem. Pentagon kwestionuje ocenę, że sytuacja jest „krytyczna”, ale sami urzędnicy NATO przyznają, że zapasy są niskie.
Najważniejsza jest sprzeczność między oficjalnym uspokajaniem a realnym ograniczeniem zdolności do długotrwałego zwalczania pocisków balistycznych.
Problemem nie jest jedna bateria, lecz liczba pocisków
AP cytuje urzędnika obrony USA w Europie i przedstawiciela NATO, według których szczególnie niepokojący jest niedobór interceptorów Patriot. System może być rozmieszczony i gotowy, ale bez zapasu rakiet jego zdolność do odpierania serii ataków gwałtownie spada.
Wojna z Iranem zużyła duże ilości amunicji przeciwlotniczej, a część zapasów z Europy przesunięto na Bliski Wschód. Jednocześnie Ukraina nadal potrzebuje Patriotów do obrony przed rosyjskimi pociskami balistycznymi.
Pentagon zaprzecza, Europa przyspiesza produkcję
Rzecznik Pentagonu Sean Parnell nazwał twierdzenia o brakach fałszywymi, a NATO podkreśla, że zachowuje zdolność do obrony. Rozbieżność może wynikać z różnicy między stanem wystarczającym na pojedynczy incydent a zapasem potrzebnym do długiej kampanii.
Dla Polski kwestia ma bezpośrednie znaczenie. Wschodnia flanka potrzebuje zarówno wyrzutni, jak i gwarancji uzupełniania amunicji. Dlatego rosnąca europejska produkcja oraz alternatywne systemy, jak SAMP/T NG, stają się strategicznym uzupełnieniem amerykańskich dostaw.
Patriot jest systemem drogim, ale jego przeznaczenie obejmuje cele, których tańsze środki nie potrafią pewnie zwalczać. Pociski balistyczne lecą szybko i pozostawiają krótki czas na reakcję. Dlatego zapas interceptorów jest strategicznym zasobem, a nie zwykłą pozycją magazynową. Jego odbudowanie wymaga mocy produkcyjnych, komponentów i wieloletnich kontraktów.
Wojna w Ukrainie pokazała również problem „ekonomii przechwycenia”. Przeciwnik może mieszać tanie drony z drogimi rakietami, zmuszając obronę do właściwego doboru efektora. Użycie Patriota przeciwko celowi, który mógł zostać zniszczony tańszym środkiem, obniża zdolność do obrony przed następnym pociskiem balistycznym.
Dlatego Europa rozwija warstwową obronę: od systemów krótkiego zasięgu i artylerii przeciwlotniczej po Patriot i SAMP/T. Ostatecznie nie chodzi o znalezienie jednego idealnego systemu, ale o sieć czujników i efektorów, w której najdroższa amunicja jest oszczędzana dla najgroźniejszych celów. Polska, kupując wiele warstw OPL, wpisuje się w tę logikę.
W szerszym kontekście Prasarium opisywało wcześniej powiązany wątek tej sprawy.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
