Państwa NATO położone nad Bałtykiem planują wspólną grupę zadaniową do obrony przed dronami i zagrożeniami hybrydowymi. Inicjatywę prowadzą Niemcy, a jej rdzeniem ma być szybsza wymiana informacji i koordynacja reagowania.
Bałtyk staje się jednym systemem bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej, a nie zbiorem odrębnych narodowych akwenów.
Drony przestały być problemem wyłącznie pola walki
Reuters opisuje plan ośmiu państw NATO graniczących z Bałtykiem. Powodem są powtarzające się incydenty wokół portów, lotnisk i infrastruktury krytycznej. Niemcy zwracają uwagę m.in. na odnalezienie drona z materiałem wybuchowym na lotnisku Lipsk/Halle, ważnym węźle logistycznym.
Wspólna grupa ma ułatwić rozpoznawanie wzorców działań i szybkie przekazywanie danych. W przypadku bezzałogowców kilka minut może decydować o tym, czy obiekt zostanie rozpoznany jako cywilny, szpiegowski czy potencjalnie uzbrojony.
Polska jest naturalnym elementem tej architektury
Polskie porty, terminal LNG, kable, rurociągi i infrastruktura wojskowa są częścią tego samego obszaru ryzyka. Ochrona jednego odcinka wybrzeża bez wiedzy o tym, co dzieje się po drugiej stronie Bałtyku, byłaby coraz mniej skuteczna.
Najważniejszym testem będzie przejście od wymiany informacji do wspólnych procedur: kto identyfikuje cel, kto ostrzega ruch cywilny, a kto może podjąć decyzję o neutralizacji drona. To właśnie na styku prawa, wojska i służb cywilnych pojawiają się dziś największe luki.
Bałtyk jest obszarem wyjątkowo gęsto nasyconym infrastrukturą. Przebiegają tu kable energetyczne i telekomunikacyjne, działają terminale, farmy wiatrowe, porty wojenne i cywilne. Mały bezzałogowiec może prowadzić rozpoznanie, zakłócać pracę lotniska albo przenosić ładunek. Tradycyjna obrona powietrzna nie zawsze jest najlepszym i najtańszym narzędziem do takiego celu.
Wspólna grupa zadaniowa może przyspieszyć tworzenie regionalnego obrazu sytuacji. Jeżeli obiekt zostanie wykryty nad jednym państwem, jego trasa może być istotna dla kilku sąsiadów. Wymiana danych radarowych, informacji służb i obserwacji cywilnych zwiększa szansę na rozpoznanie operatora oraz wzorca działania, zanim dojdzie do poważnego incydentu.
Najtrudniejsze pozostają reguły użycia siły. Zestrzelenie drona nad portem, miastem lub lotniskiem może samo stworzyć zagrożenie, a zakłócanie łączności wpływać na legalne systemy. Państwa muszą więc łączyć środki kinetyczne, walkę elektroniczną, detekcję i prawo. To właśnie interoperacyjność procedur może być ważniejsza niż zakup kolejnej pojedynczej technologii.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
