Preferowana przez Rezerwę Federalną miara inflacji okazała się mocniejsza od oczekiwań. Inwestorzy zwiększyli prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki stóp, choć decyzja nie jest przesądzona.
Amerykańska inflacja ponownie komplikuje plany Rezerwy Federalnej. Wskaźnik cen wydatków konsumpcyjnych PCE wzrósł w lipcu do 3,7 proc. rok do roku z 3,6 proc. w czerwcu. Bazowa miara, pomijająca żywność i energię, utrzymała się na poziomie 3,3 proc.
Dane są istotne, bo PCE jest jedną z najważniejszych miar używanych przez Fed przy ocenie presji cenowej. Po publikacji rynek zwiększył wyceniane prawdopodobieństwo podwyżki stóp we wrześniu. Kontrakty terminowe wskazywały wyraźnie większą szansę ruchu w górę niż przed raportem.
PCE utrudnia łagodzenie polityki
Fed utrzymuje stopy w przedziale 3,50-3,75 proc. i balansuje między ryzykiem utrwalenia inflacji a kosztami zbyt restrykcyjnej polityki dla gospodarki. Wyższe ceny oznaczają, że bank centralny ma mniej przestrzeni na łagodzenie, nawet jeśli część wskaźników aktywności zaczęłaby słabnąć.
Znaczenie wykracza poza Stany Zjednoczone. Wyższe amerykańskie stopy wspierają rentowności obligacji i mogą wzmacniać dolara, co podnosi koszty finansowania w wielu gospodarkach oraz wpływa na ceny surowców. Dla Europy i Polski ważne są także przepływy kapitału między rynkami długu.
Dolar i obligacje reagują globalnie
Rynek obligacji jest już nerwowy z powodu wysokiego zadłużenia USA i dużej podaży papierów skarbowych. Dlatego nawet niewielka zmiana oczekiwań dotyczących Fed może wywoływać większy ruch rentowności niż w spokojniejszym otoczeniu.
Do posiedzenia pozostają kolejne dane, więc jedna publikacja nie przesądza wyniku. Kierunek jest jednak jasny: jeśli inflacja nie będzie wyhamowywać, Fed będzie miał argument za utrzymaniem restrykcyjnego nastawienia, a scenariusz podwyżki pozostanie realny.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
