Donald Trump podpisał ustawę rozszerzającą amerykańskie sankcje wobec Rosji. Nowe przepisy obejmują sektor energetyczny, obronny i tzw. flotę cieni, a dodatkowo otwierają możliwość ceł wobec największych odbiorców rosyjskich surowców.
Presja na dochody z energii
Ustawa ma zwiększyć presję ekonomiczną na Moskwę i ograniczyć przepływ pieniędzy wykorzystywanych do finansowania wojny przeciw Ukrainie. Sankcje obejmują rosyjskie podmioty z sektora energetycznego i obronnego oraz statki wykorzystywane do omijania wcześniejszych restrykcji. Reuters podkreśla, że ustawa przeszła przez Kongres po długiej debacie i uzyskała poparcie obu izb.
Nowe prawo daje także prezydentowi możliwość nakładania wysokich ceł na państwa kupujące duże ilości rosyjskiej ropy i gazu. To właśnie ten element budził część zastrzeżeń w Kongresie, ponieważ może wpływać również na relacje handlowe USA z Chinami, Indiami i innymi dużymi importerami rosyjskich surowców.
Kreml ostrzega przed konsekwencjami
Moskwa krytykuje dodatkowe restrykcje i przekonuje, że utrudnią one ewentualne negocjacje pokojowe. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow określił nowe sankcje jako działania nieprzyjazne. Ich praktyczne znaczenie będzie zależało od tego, jak szeroko administracja USA wykorzysta uprawnienia zapisane w ustawie oraz jak zareagują najwięksi odbiorcy rosyjskiej energii.
Ustawa ma więc znaczenie szersze niż kolejna lista sankcyjna. Łączy klasyczne restrykcje finansowe z narzędziami handlowymi, które mogą oddziaływać na państwa trzecie i globalny rynek energii.
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
