Czy Stany Zjednoczone, Unia Europejska, Japonia i Indie powinny stworzyć nowe forum bezpieczeństwa gospodarczego? Taki pomysł przedstawił Kaush Arha na łamach fDi Intelligence. To na razie propozycja ekspercka, a nie inicjatywa rządów, ale dobrze pokazuje rosnące znaczenie technologii, surowców i łańcuchów dostaw w geopolityce.
G4 miałoby koncentrować się na gospodarce
Koncepcja zakłada forum czterech wielkich centrów gospodarczych: USA, UE, Japonii i Indii. Łącznie odpowiadałyby one za ponad połowę światowego PKB. Ich wspólnym interesem miałoby być bezpieczeństwo gospodarcze, odporne łańcuchy dostaw i rozwój zaufanych technologii.
Autor propozycji widzi G4 jako odpowiedź na systemową konkurencję z Chinami. Chodziłoby nie o klasyczny sojusz wojskowy, lecz o koordynację w sprawach półprzewodników, surowców krytycznych, infrastruktury cyfrowej i inwestycji.
UE musiałaby pogodzić własne różnice
Największym problemem takiej koncepcji byłaby wewnętrzna różnorodność Unii oraz odmienne relacje poszczególnych partnerów z Chinami. Indie prowadzą politykę strategicznej autonomii, Japonia jest bliskim sojusznikiem USA, a Europa próbuje ograniczać ryzyko bez pełnego odcinania handlu z Pekinem.
Dlatego G4 należy dziś traktować jako intelektualny projekt, który może wpłynąć na debatę, a nie jako gotową strukturę międzynarodową.
Dla Polski ważny byłby głos UE
Jeżeli podobne formaty zaczną powstawać, Polska będzie uczestniczyć w nich głównie poprzez wspólną politykę Unii. Stawką byłoby to, czy interesy Europy Środkowej – bezpieczeństwo energetyczne, przemysł obronny, infrastruktura i relacje transatlantyckie – zostaną odpowiednio uwzględnione.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
