Trzy główne grupy polityczne w Parlamencie Europejskim uzgodniły propozycję słabszych niż dotąd ograniczeń emisji CO2 dla nowych samochodów od 2035 roku. To ważna wiadomość dla europejskiej motoryzacji, lecz nie jest jeszcze obowiązującym prawem. Wyjaśniamy różnicę między liczbami 100, 90 i 87,5 proc. oraz rolę stali, paliw i kredytów emisyjnych.

Punktem wyjścia były wcześniejsze regulacje przewidujące obniżenie emisji spalin nowych aut o 100 proc. względem poziomu odniesienia. Komisja Europejska zaproponowała później cel 90 proc. i możliwość zrekompensowania reszty dzięki wybranym rozwiązaniom przemysłowym. We wtorek 20 października przedstawiciele Europejskiej Partii Ludowej, socjaldemokratów oraz Renew uzgodnili tekst idący jeszcze dalej. Według Reutersa mowa o wymaganej redukcji średniej emisji o 87,5 proc. dla samochodów osobowych.

Istotna będzie też konstrukcja ewentualnych wyjątków. Bez jasnego systemu kontroli rozliczania stali i paliw nawet z pozoru prosty cel procentowy może prowadzić do różnych rezultatów w praktyce.

Porozumienie parlamentarzystów ma dopiero ukształtować stanowisko Parlamentu Europejskiego. Potrzebne są dalsze uzgodnienia wewnątrz grup politycznych, a następnie negocjacje z rządami państw członkowskich. Dopiero po przejściu całego procesu legislacyjnego będzie można mówić o ostatecznych obowiązkach dla producentów. Informacja o politycznym kompromisie nie uprawnia więc do ogłaszania natychmiastowego zniesienia celów klimatycznych ani automatycznego przedłużenia sprzedaży każdego typu silnika spalinowego.

Z przedstawionych założeń wynika ponadto, że producenci mogliby korzystać z rozliczenia części redukcji poprzez wykorzystanie niskoemisyjnej stali produkowanej w Unii. W projekcie pojawia się limit kredytu wynoszący 7,5 proc. W praktyce nie chodzi o to, że każde auto ma mieć identyczną emisję: przedmiotem regulacji jest średnia dla floty sprzedawanych nowych pojazdów, liczona według szczegółowych zasad.

W przypadku nowych aut dostawczych propozycja przewiduje redukcję emisji o 80 proc. do 2035 roku. Na rok 2030 wskazano 55 proc. dla samochodów osobowych i 35 proc. dla dostawczych. W projekcie pojawia się także możliwość uśrednienia wybranych wyników z lat 2029–2031, co dawałoby producentom większą elastyczność w realizacji przejściowych celów.

Dodatkowe elementy dotyczą potencjalnego uznania samochodów wykorzystujących paliwa odnawialne oraz premiowania małych, wydajnych aut elektrycznych. To jednak propozycje wymagające doprecyzowania. Kupujący nie powinni wyciągać z nich natychmiastowych wniosków dotyczących przyszłych cen używanych aut, ponieważ rynek zależy także od podatków, popytu, dostępności modeli i krajowych przepisów.

Polski przemysł wytwarza komponenty samochodowe, pojazdy dostawcze i elementy łańcucha dostaw dla europejskich fabryk. Szybkość zmian norm wpływa więc pośrednio na plany inwestycyjne i zamówienia u poddostawców. Jednocześnie mniej ambitny cel emisyjny nie zwalnia producentów z konieczności poprawy efektywności. Dla pracowników i przedsiębiorców najważniejsze będzie, jakie przepisy ostatecznie przyjmą instytucje Unii oraz w jaki sposób rozliczane będą nowe technologie.

Dla kierowców najważniejsza pozostaje niepewność co do ostatecznej wersji przepisów. Na tym etapie rozsądniej obserwować przebieg negocjacji niż planować zakup na podstawie samego procentu redukcji.

Źródła

Reuters – kompromis frakcji w PE, 20 października: https://www.reuters.com/business/eu-lawmakers-reach-deal-weaken-car-co2-targets-2026-10-20/

Financial Times – kompromis Francji i Niemiec w sprawie aut: https://www.ft.com/content/c36f858f-73e2-478b-9fdb-92b9167ce37f

REKLAMA Miejsce dla Twojej marki w Prasarium Dotrzyj do tysięcy zaangażowanych czytelników codziennie. Sprawdź ofertę

Formaty reklamowe wewnątrz artykułu

Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.

Inline / native 750 × 200
Inline / native 750 × 200
Large rectangle 336 × 280
Large rectangle 336 × 280
Medium rectangle 300 × 250
Medium rectangle 300 × 250

Zobacz stronę „Reklama i współpraca”