Ataki na ukraińskie porty i ograniczenia na szlakach czarnomorskich zwiększają presję na alternatywne trasy eksportu zboża. W Polsce organizacje rolnicze sprzeciwiają się jednak rozwiązaniom, które mogłyby przerzucić większy wolumen na nasze porty.

Logistyka wraca do centrum sporu

Po kolejnych uderzeniach w infrastrukturę portową Ukrainy rośnie znaczenie tras kolejowych, dunajskich i lądowych. Komisja Europejska szuka możliwości utrzymania eksportu, ponieważ blokady uderzają jednocześnie w ukraińskie dochody i bezpieczeństwo żywnościowe odbiorców poza Europą.

Polskie organizacje rolnicze podkreślają, że tranzyt nie może prowadzić do destabilizacji krajowego rynku ani wypierania polskich towarów z infrastruktury portowej.

Porty mają ograniczoną przepustowość

Problem jest techniczny równie mocno jak polityczny: porty, kolej i magazyny mają określoną przepustowość. Nagły wzrost przewozów oznacza konkurencję o terminale i składy.

Dlatego każde rozwiązanie będzie wymagało precyzyjnego rozdzielenia tranzytu od importu oraz kontroli kierunku, w którym faktycznie trafia zboże.

Bruksela szuka kompromisu

UE chce utrzymać ukraiński eksport, ale jednocześnie musi ograniczać napięcia w krajach granicznych. Polska pozostaje jednym z kluczowych państw w tej układance.

Źródła

REKLAMA Miejsce dla Twojej marki w Prasarium Dotrzyj do tysięcy zaangażowanych czytelników codziennie. Sprawdź ofertę

Formaty reklamowe wewnątrz artykułu

Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.

Inline / native 750 × 200
Inline / native 750 × 200
Large rectangle 336 × 280
Large rectangle 336 × 280
Medium rectangle 300 × 250
Medium rectangle 300 × 250

Zobacz stronę „Reklama i współpraca”