Recep Tayyip Erdogan powiedział, że Turcja rozważyłaby pełne członkostwo w Szanghajskiej Organizacji Współpracy. To wyjątkowo mocny sygnał państwa NATO, które od lat próbuje równoważyć relacje z Zachodem, Rosją i Chinami.
Erdogan: członkostwo jest możliwe
Erdogan stwierdził, że Ankara mogłaby rozważyć podniesienie relacji z SCO do poziomu pełnego członkostwa. Turcja jest dziś partnerem dialogu organizacji.
Prezydent Turcji zastrzegł jednocześnie, że zbliżenie z SCO nie powinno być interpretowane jako odejście od NATO czy relacji z Zachodem.
Polityka wielu kierunków
Turcja od dawna prowadzi politykę strategicznej autonomii: kupuje rosyjskie systemy, pozostaje w NATO, rozwija handel z Chinami i buduje własne wpływy na Bliskim Wschodzie i Kaukazie.
Pełne członkostwo w SCO byłoby jednak symbolicznym krokiem znacznie dalej niż dotychczasowe balansowanie.
SCO daje Erdoganowi dodatkową kartę wobec Zachodu
Szanghajska Organizacja Współpracy skupia m.in. Chiny, Rosję, Indie, Pakistan i państwa Azji Centralnej. Nie jest odpowiednikiem NATO, ale stanowi ważne forum polityczne i bezpieczeństwa poza instytucjami zachodnimi.
Erdogan podkreśla, że możliwe zbliżenie z SCO nie oznacza automatycznie odwrócenia się od NATO. Ankara wielokrotnie wykorzystywała jednak relacje z Moskwą i Pekinem do zwiększania własnej swobody negocjacyjnej wobec USA i UE.
Gdyby Turcja rzeczywiście rozpoczęła drogę do pełnego członkostwa, byłby to przede wszystkim sygnał polityczny: członek NATO uznałby instytucję zdominowaną przez Chiny i Rosję za jeden ze swoich głównych formatów strategicznych.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
