Jedna wypowiedź z Waszyngtonu wystarczyła, by inwestorzy ponownie przeliczyli ryzyko na rynku ropy. Donald Trump zapowiedział, że przed listopadowymi wyborami nie planuje kolejnych amerykańskich uderzeń na Iran, i mówił o prowadzonych rozmowach. Nie jest to jednak zawieszenie broni.
Według Reutersa prezydent USA mówił o „produktywnych” kontaktach dotyczących zakończenia konfliktu oraz sytuacji wokół cieśniny Ormuz. Deklarowana przerwa w atakach miałaby trwać do wyborów do Kongresu 3 listopada. Nie wiadomo jednak, czy obie strony są bliskie wspólnych ustaleń. W dyplomacji zapowiedź rozmów i osiągnięcie wiążącego porozumienia to dwie odrębne sprawy.
Rynek ropy najpierw gwałtownie drożał z powodu obaw o transport surowca na Bliskim Wschodzie i zmniejszenie wydobycia w Zatoce Meksykańskiej. W piątek rano notowania częściowo się cofnęły po sygnałach o rozmowach. Inwestorzy próbują ocenić, czy dostawy przez Ormuz zostaną przywrócone do bardziej przewidywalnego poziomu i czy zagrożenie dla statków rzeczywiście zmaleje.
Równolegle Waszyngton ogłosił nowe sankcje na irański transport ropy, co pokazuje, że presja ekonomiczna nie znika wraz z deklaracją ograniczenia ataków. Teheran nie zgadza się także z częścią amerykańskich żądań dotyczących programu jądrowego. Dla kierowców w Polsce najważniejsza pozostaje ostatecznie trwałość ewentualnej deeskalacji: pojedynczy spadek notowań nie przesądza jeszcze o cenach na stacjach.
Źródła
Reuters – deklaracja Donalda Trumpa: https://www.reuters.com/world/trump-us-having-productive-talks-with-iran-will-not-attack-before-us-elections-2026-10-08/
Reuters – ceny ropy 9 października: https://www.reuters.com/business/energy/oil-falls-trump-comments-iran-talks-ease-supply-concerns-2026-10-09/
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
