W przemówieniu z okazji święta narodowego prezydent Tajwanu Lai Ching-te podkreślił, że jego kraj ceni pokój, ale nie zgodzi się na utratę wolności. Władze w Pekinie natychmiast skrytykowały wystąpienie.
Lai mówił o potrzebie prowadzenia dialogu przy jednoczesnym wzmacnianiu własnej obrony. Podkreślił, że wydatki na bezpieczeństwo mają odstraszać konflikt, a nie prowokować wojnę. Pekin uznaje Tajwan za część Chin i nie wyklucza użycia siły. Demokratycznie wybrane władze w Tajpej odrzucają takie podporządkowanie, podkreślając prawo mieszkańców do decydowania o przyszłości wyspy.
Chińskie biuro odpowiedzialne za sprawy tajwańskie oceniło przemówienie jako manipulację faktami oraz przejaw separatyzmu. Różnica stanowisk jest fundamentalna: dla Tajpej punktem wyjścia jest zachowanie samorządności i istniejących instytucji, dla Pekinu — zasada jednych Chin. Stany Zjednoczone z zadowoleniem odnotowały deklarację pokojowego podejścia władz tajwańskich, a zarazem krytykują presję militarną na region.
Znaczenie sporu wykracza daleko poza cieśninę. Tajwan jest ważnym ogniwem łańcucha dostaw półprzewodników, a jego porty i szlaki morskie mają duże znaczenie dla handlu Azji ze światem. Dlatego nawet działania niewchodzące w otwartą wojnę, jak demonstracje okrętów czy utrudnienia transportu, zwiększają ryzyko gospodarcze. Na razie piątkowe i sobotnie deklaracje nie oznaczają rozpoczęcia nowego konfliktu.
Źródła
Reuters, 10.10.2026: https://www.reuters.com/world/china/taiwan-cherishes-peace-will-not-give-up-its-freedom-president-says-2026-10-10/
Reuters, 10.10.2026: https://www.reuters.com/world/china/us-says-chinese-actions-off-taiwan-are-deeply-destabilising-2026-10-10/
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
