Rosja przeprowadziła kolejny nocny atak rakietowy na stolicę Ukrainy. Uderzenia w zabudowę cywilną przyniosły ofiary, a część mieszkańców Kijowa spędziła noc w schronach i na stacjach metra.
Atak po wyjeździe amerykańskich wysłanników
Do uderzeń doszło krótko po zakończeniu wizyty w Kijowie amerykańskich negocjatorów Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera. Według władz miasta rosyjskie pociski uszkodziły budynki mieszkalne, a służby ratownicze prowadziły akcje w kilku dzielnicach.
Moment ataku ma znaczenie polityczne. Waszyngton próbuje ponownie uruchomić rozmowy o zakończeniu wojny, ale jednocześnie Moskwa utrzymuje presję militarną i nie rezygnuje z uderzeń na duże ukraińskie miasta.
Presja na obronę powietrzną
Dla Ukrainy najważniejszym problemem pozostaje dostępność rakiet do systemów obrony przeciwlotniczej. Kijów od miesięcy zabiega o kolejne zestawy Patriot i amunicję do systemów zachodnich.
Co dalej z rozmowami
Ataki na stolicę są też sygnałem dla państw wspierających Ukrainę: nawet w czasie wznowionych kontaktów dyplomatycznych Rosja zachowuje zdolność do eskalacji i może łączyć rozmowy z presją wojskową.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
