Rosja wznowiła zmasowane ataki na Kijów krótko po wyjeździe z miasta amerykańskich wysłanników Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera. Według władz ukraińskich zginęły trzy osoby, a 19 zostało rannych. Ostrzał objął również inne regiony Ukrainy i ponownie pokazał, jak krucha pozostaje każda przerwa w działaniach wojennych.

Atak po krótkiej przerwie

Rosyjskie drony i pociski ponownie uderzyły w ukraińską stolicę po kilku dniach względnego uspokojenia związanego z wizytą amerykańskich mediatorów. W Kijowie uszkodzonych zostało co najmniej kilkanaście budynków mieszkalnych, szkoła, klinika, akademik i obiekty magazynowe. Jeden z dronów trafił też w budynek ukraińskiej stacji telewizyjnej.

Wołodymyr Zełenski określił atak jako wyjątkowo niebezpieczny, zwracając uwagę na trudności w przechwytywaniu pocisków balistycznych. Ukraińskie władze ponownie zaapelowały do partnerów o dodatkowe rakiety przechwytujące do systemów obrony powietrznej.

Presja nie tylko na stolicę

Uderzenia objęły osiem regionów. W obwodzie sumskim drony zaatakowały pociąg pasażerski, a w Zaporożu zginął pracownik kolei. W Odessie ranni zostali ludzie na targowisku. Intensywność nalotów podkreśla, że mimo ponownego uruchomienia kanałów dyplomatycznych obie strony nadal prowadzą równoległą presję militarną.

Dyplomacja bez osłony militarnej

Wizyta amerykańskich wysłanników nie doprowadziła do przełomu. Kijów liczy, że rozmowy zostaną uzupełnione kolejnym pakietem obrony powietrznej przed zimą. Dla Europy, w tym Polski, znaczenie ma nie tylko przebieg negocjacji, ale także tempo odbudowy ukraińskich zdolności do ochrony miast i infrastruktury. Bez tego każde kolejne okno negocjacyjne może być przerywane następną falą nalotów.

Krótka przerwa w nalotach miała znaczenie przede wszystkim psychologiczne. Mieszkańcy stolicy przez kilka dni mogli wrócić do bardziej normalnego rytmu, ale wtorkowy atak przypomniał, że Moskwa zachowuje zdolność do szybkiego wznowienia intensywnej kampanii powietrznej. To utrudnia planowanie funkcjonowania szkół, transportu i usług publicznych, a także zwiększa koszty ochrony infrastruktury krytycznej.

Ukraińska obrona powietrzna nadal opiera się na mieszance systemów zachodnich i własnych rozwiązań. Największym problemem pozostają pociski balistyczne, które wymagają najdroższych i najbardziej zaawansowanych interceptorów. Dlatego Kijów zabiega o kolejne dostawy przed zimą, gdy Rosja tradycyjnie zwiększa presję na sektor energetyczny.

Z polskiej perspektywy znaczenie ma także ryzyko efektów ubocznych kolejnych nalotów: naruszeń przestrzeni powietrznej, konieczności podrywania lotnictwa i zwiększania gotowości systemów obrony przeciwlotniczej. Im większa skala rosyjskich uderzeń na zachodnią Ukrainę i Kijów, tym większa presja na państwa wschodniej flanki NATO.

Źródła

Reuters: https://www.reuters.com/world/europe/russian-ballistic-missiles-hit-kyiv-us-envoys-leave-2026-09-08/

REKLAMA Miejsce dla Twojej marki w Prasarium Dotrzyj do tysięcy zaangażowanych czytelników codziennie. Sprawdź ofertę

Formaty reklamowe wewnątrz artykułu

Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.

Inline / native 750 × 200
Inline / native 750 × 200
Large rectangle 336 × 280
Large rectangle 336 × 280
Medium rectangle 300 × 250
Medium rectangle 300 × 250

Zobacz stronę „Reklama i współpraca”