Brent wzrosła w poniedziałek do około 97,5 dol. za baryłkę po kolejnej eskalacji między USA i Iranem. Ataki objęły tankowce i jednostki operujące w rejonie Cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przechodzi znacząca część światowego handlu ropą.
Ceny ropy rozpoczęły tydzień od wzrostu po wymianie ataków między Stanami Zjednoczonymi i Iranem. Według Reutersa Brent drożała o około 1,25 proc. do 97,48 dol. za baryłkę, a amerykańska WTI do 92,62 dol. Rynek reaguje przede wszystkim na ryzyko dalszych zakłóceń transportu przez Cieśninę Ormuz.
W ostatniej eskalacji USA uderzyły w trzy irańskie tankowce, a Iran odpowiedział atakami na amerykańskie jednostki i statki korzystające z tras uznawanych przez Teheran za niedozwolone. To przesuwa konflikt bliżej żeglugi handlowej i zwiększa ryzyko, że armatorzy będą ograniczać rejsy albo żądać wyższych stawek ubezpieczeniowych.
Rynek boi się zakłóceń w żegludze
Cieśnina Ormuz ma znaczenie globalne, ponieważ w normalnych warunkach przepływa przez nią około jednej piątej światowych dostaw ropy. Reuters podaje, że ruch statków z surowcami w ostatnich dniach wyraźnie spadł. Sama redukcja liczby rejsów może podnosić ceny, nawet jeśli fizyczna produkcja ropy nie została jeszcze mocno ograniczona.
Droższa ropa może szybko przejść na inflację
Dla Polski droższa ropa oznacza przede wszystkim presję na ceny paliw i transportu. Jeżeli wzrost utrzyma się przez kilka tygodni, może także utrudnić dalszy spadek inflacji. Wpływ na stacje paliw zależy jednak od kursu dolara, marż rafineryjnych i zapasów, więc nie ma prostego przełożenia dzień do dnia.
Kluczowe będą tankowce, nie same komunikaty
OPEC+ na razie utrzymał politykę wydobycia na październik. To oznacza, że rynek w większym stopniu będzie patrzył na bezpieczeństwo szlaków niż na formalne limity produkcji. W krótkim terminie najważniejszym wskaźnikiem stanie się liczba tankowców przechodzących przez Ormuz oraz to, czy konflikt obejmie kolejne jednostki handlowe.
Jeżeli żegluga zacznie się normalizować, premia geopolityczna w cenie ropy może szybko się skurczyć. Jeżeli jednak ataki będą powtarzane, poziom 100 dol. za baryłkę przestanie być tylko psychologiczną granicą i stanie się realnym scenariuszem dla rynku.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
