W części rosyjskich dronów, które we wrześniu 2025 roku naruszyły polską przestrzeń powietrzną, śledczy znaleźli polskie karty SIM. Postępowanie dotyczące incydentu zostało umorzone, ponieważ nie ustalono konkretnych osób odpowiedzialnych za atak.
O ustaleniach prokuratury poinformowała „Rzeczpospolita”, a następnie PAP, której relację opublikował Onet. Chodzi o noc z 9 na 10 września ubiegłego roku, gdy ponad 30 bezzałogowców znalazło się na terytorium Polski. Maszyny spadły w 27 miejscowościach. Część zabezpieczonych elementów trafiła do badań śledczych.
Znalezienie polskich kart SIM jest istotne z punktu widzenia możliwości łączności i nawigacji bezzałogowców. Samo wykrycie karty nie przesądza jednak, kiedy została użyta, czy rzeczywiście nawiązywała połączenie, ani jaka osoba posługiwała się konkretnym urządzeniem. Takie szczegóły wymagają odrębnego potwierdzenia w materiałach technicznych.
Według ustaleń dziennikarzy wojskowy pion Prokuratury Okręgowej w Lublinie nie zdołał ustalić, kto personalnie wydał rozkaz użycia dronów i kierował operacją. To właśnie brak możliwości przypisania odpowiedzialności konkretnemu sprawcy miał przesądzić o umorzeniu postępowania.
Sprawa wykracza poza sam wynik procesowy. Dotyczy kontroli ruchu w polskiej przestrzeni powietrznej, łączności, ostrzegania mieszkańców i współpracy instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Rozdzielenia wymagają dwa zagadnienia: ustalenie technicznych okoliczności lotu oraz wykazanie odpowiedzialności karnej konkretnych osób.
Źródła
Rzeczpospolita — ustalenia w sprawie dronów: https://www.rp.pl/kraj/art45263911-rzecz-w-tym-polskie-karty-sim-oznaczaja-ze-byl-to-celowy-atak-na-terytorium-polski
PAP / Onet — polskie karty SIM i decyzja prokuratury: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/polskie-karty-sim-w-rosyjskich-dronach-nowe-informacje-z-prokuratury/hy8j1t4
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
