Przez cieśninę Ormuz w ciągu doby przepłynęło około 60 tankowców, przewożąc największy wolumen ropy od lipca. Rynek obserwuje ten szlak szczególnie uważnie, bo zakłócenia szybko przekładają się na ceny energii.
Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najważniejszych punktów światowego handlu ropą. Według danych przywołanych przez PAP w ciągu ostatniej doby przepłynęło tam około 60 tankowców. Łączny wolumen transportowanej ropy był najwyższy od lipca, co pokazuje, że armatorzy próbują wykorzystywać momenty względnego uspokojenia sytuacji w regionie.
Znaczenie szlaku wynika z koncentracji eksportu z państw Zatoki Perskiej. Każde ograniczenie ruchu może prowadzić do wzrostu premii za ryzyko, kosztów ubezpieczenia i frachtu. Dla Europy jest to szczególnie ważne w sytuacji napiętej podaży paliw średnich, w tym oleju napędowego i paliwa lotniczego.
Większy ruch tankowców nie oznacza jeszcze trwałej stabilizacji. Rynek nadal wycenia ryzyko polityczne i militarne, dlatego nawet krótkotrwałe zakłócenie może zmienić kierunek notowań. Dla Polski znaczenie mają przede wszystkim ceny importowanej ropy i produktów paliwowych, które wpływają na koszty transportu i inflację. Dodatkowym czynnikiem są koszty ubezpieczenia statków i frachtu. Nawet bez fizycznego zatrzymania transportu sam wzrost ryzyka może podnosić ceny dostaw, co później widać w marżach rafinerii i kosztach paliw.
Źródła
PAP: https://infopakiety.pap.pl/swiat
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
