Ministerstwo Finansów zostawia oprocentowanie detalicznych obligacji na październik bez zmian. Nie ma więc niespodzianki, ale jest dobry moment, by sprawdzić różnicę między krótkim oszczędzaniem a papierami indeksowanymi inflacją.
Trzymiesięczne obligacje mają dawać 2,00 proc. w skali roku, roczne 4,00 proc., a dwuletnie 4,15 proc. W przypadku trzyletnich stała stopa wynosi 4,40 proc. To produkty dla osób, które chcą z góry wiedzieć, jak długo zamrażają pieniądze albo wolą oprocentowanie reagujące na stopę referencyjną NBP.
Dłuższy termin daje wyższy start i ochronę przed inflacją
Czteroletnie COI zaczynają od 4,75 proc., a dziesięcioletnie EDO od 5,35 proc. Po pierwszym roku ich oprocentowanie zależy od inflacji powiększonej o marżę. Rodzinne obligacje ROS i ROD mają w pierwszym roku odpowiednio 5,00 i 5,60 proc. Są jednak dostępne wyłącznie dla beneficjentów programu 800 plus. Oprocentowanie tych serii zmienia się dopiero po pierwszym roku, więc ich logika jest inna niż papierów opartych co miesiąc o stopę NBP.
Sto złotych wystarczy, ale ważniejszy jest horyzont
Nominał jednej obligacji wynosi 100 zł, więc wejście nie wymaga dużego kapitału. Od 25 września działa też zamiana dla papierów wykupywanych w październiku: większość nowych obligacji można w takim trybie kupić po 99,90 zł. Różnica jest niewielka przy jednej sztuce, ale rośnie wraz z liczbą papierów.
Nie warto patrzeć wyłącznie na oprocentowanie. Roczne papiery reagują na stopę NBP co miesiąc, a dziesięcioletnie mają chronić oszczędności w dłuższym okresie. Wcześniejszy wykup jest możliwy, ale wiąże się z opłatą, dlatego termin warto dopasować do momentu, w którym pieniądze mogą być potrzebne.
Źródła
Ministerstwo Finansów: https://redakcja.www.gov.pl/web/finanse/oferta-oszczednosciowych-obligacji-skarbowych—pazdziernik-2026-r
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
