Zespół amerykańskich badaczy wyruszył na odległy atol Nikumaroro na Pacyfiku, aby sprawdzić obiekt widoczny na zdjęciach satelitarnych laguny. Archeolodzy podwodni mają nadzieję, że to wrak samolotu Amelii Earhart, która zaginęła w 1937 roku.
Projekt wspierany przez Uniwersytet Purdue obejmuje wyprawę do archipelagu Kiribati. Badacze chcą obejrzeć podwodną strukturę przypominającą fragmenty skrzydeł i kadłuba dwusilnikowego Lockheeda Electry 10-E. Część zespołu uważa, że obraz zidentyfikowany na zdjęciach satelitarnych z 2020 roku może potwierdzać hipotezę o przymusowym lądowaniu na atolu.
Są jednak poważne wątpliwości. Badacz Ric Gillespie, który prowadził liczne ekspedycje w tym rejonie, uważa, że widoczny obiekt jest przewróconym drzewem pandanusa. Jego zdaniem samolot mógł przed laty zostać rozbity przez fale i rozproszony na dnie oceanu. Organizatorzy nowej wyprawy odpowiadają, że dopiero bezpośrednie oględziny pozwolą rozstrzygnąć spór.
Earhart zniknęła wraz z nawigatorem Fredem Noonanem podczas próby oblotu świata. Oficjalna amerykańska hipoteza mówi o wyczerpaniu paliwa i katastrofie w oceanie. Wyprawa licząca siedemnaście osób ma spędzić na Nikumaroro około pięciu dni. Nawet odnalezienie szczątków maszyny nie oznaczałoby ich natychmiastowego wydobycia, ponieważ konieczne byłyby dalsze zezwolenia władz Kiribati. Na razie archeolodzy badają trop, a nie potwierdzony wrak.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
