Karol Nawrocki zapowiada, że zgodzi się na przesłuchanie w śledztwie dotyczącym niedopuszczenia części sędziów TK do orzekania. Jednocześnie ostro atakuje ministra sprawiedliwości i nie wycofuje się ze swoich wcześniejszych decyzji.
Prezydent został wezwany do złożenia zeznań w charakterze świadka. Postępowanie dotyczy sprawy sędziów Trybunału Konstytucyjnego i decyzji związanych z dopuszczeniem ich do orzekania. Nawrocki zapewnia, że nie zamierza unikać kontaktu ze śledczymi.
„Zaproszę panią prokurator czy pana prokuratora na przesłuchanie i usłyszy ode mnie, że wszystkie decyzje podejmuję osobiście” – powiedział podczas czwartkowego briefingu. Prezydent nie podał jeszcze terminu, tłumacząc to napiętym kalendarzem krajowym i międzynarodowym.
Prezydent: odpowiem na pytania
Jednocześnie uderzył w resort sprawiedliwości. Mówił o „pewnych jednak urojeniach ministra sprawiedliwości” i przekonywał, że głowa państwa ma do wykonania znacznie więcej zadań niż odpowiadanie na polityczne – w jego ocenie – próby nacisku.
Nawrocki nie zmienia także stanowiska wobec czterech sędziów TK, którzy nie złożyli przed nim przysięgi. Spór prawny i polityczny będzie więc toczył się równolegle na dwóch płaszczyznach: w postępowaniu prokuratorskim oraz wokół kolejnych nominacji do Trybunału.
Dla rządu i Pałacu Prezydenckiego sprawa ma znaczenie większe niż samo przesłuchanie. Dotyczy granic kompetencji prezydenta, statusu sędziów oraz sposobu rozwiązywania kryzysu konstytucyjnego, który od lat pozostaje jednym z najostrzejszych sporów w polskiej polityce.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
