Microsoft wycofał się z porozumienia dotyczącego centrum danych w Loughton w brytyjskim Essex — poinformował w niedzielę „The Telegraph”, na który powołał się Reuters. Nie ujawniono przyczyny decyzji. Raport wskazuje jednak na wieloletnie opóźnienia w dostępie do zasilania.
Według przytoczonych ustaleń operator sieci energetycznej miał uprzedzać, że odpowiednia moc może być dostępna dla lokalizacji dopiero w latach trzydziestych. Reuters zaznaczył, że Microsoft nie skomentował powodów wyjścia z projektu. Nie ma więc podstaw do stwierdzenia, że opóźnienia przyłącza na pewno były bezpośrednią przyczyną decyzji amerykańskiej spółki.
Przedstawiciel Nscale zapewnił agencję, że relacje z Microsoftem pozostają długoterminowe, a problemy lokalnej sieci nie dotyczą innych kontraktów. Firma deklaruje utrzymanie planów związanych z Loughton i analizuje alternatywne źródła energii. Nscale rozwija infrastrukturę obliczeniową wykorzystywaną między innymi do trenowania i uruchamiania modeli sztucznej inteligencji.
Przypadek pokazuje napięcie między tempem zamawiania procesorów i budowania serwerowni a znacznie wolniejszą rozbudową sieci przesyłowych. Dla inwestora sama dostępność gruntu i urządzeń to za mało: potrzebne jest jeszcze stabilne, przewidywalne zasilanie. Podobne dylematy mogą wpływać na lokalizację kolejnych obiektów w Europie.
Dla europejskich operatorów centrów danych sprawa jest ostrzeżeniem, że harmonogram dostaw energii powinien być weryfikowany przed podpisaniem wieloletnich umów na moc obliczeniową. Rozbudowa sieci zwykle wymaga uzgodnień technicznych, zezwoleń i inwestycji w urządzenia, dlatego jej terminy mogą być znacznie dłuższe niż terminy montażu serwerów.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
