Pamiętamy doskonale „śmiercionośne koperty”, o których w Senacie mówił marszałek Grodzki alarmując, że wybory 10 maja nie mogą się odbyć z uwagi na „ogromne zagrożenie epidemiologiczne”. Wtórowali mu oczywiście Budka, Kosiniak-Kamysz i wielu innych polityków z różnych opcji opozycji.

Teraz jednak, mimo że wybuchają gniazda koronawirusa na Śląsku, w Wielkopolsce czy innych miejscach naszego kraju marszałek Grodzki stoi niewzruszenie na linii interesu partii i … zbiera podpisy pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego na szczecińskich Jasnych Błoniach. Oczywiście wraz z innymi politykami PO i Koalicji Obywatelskiej.

Czyli już papier nie jest śmiercionośny?
Czy może to zwykła hipokryzja?

No cóż … sami oceńcie.

jp/tvp.info/swp
Zdjęcie: fb/tomasz grodzki