Nad Zatoką Meksykańską rozwija się huragan Isaias, a koncerny naftowe wyłączają część instalacji i sprowadzają załogi na ląd. Z punktu widzenia rynku liczy się nie tylko siła wiatru, lecz także czas przestoju platform, portów i rafinerii.
Według Reutersa w czwartek sztorm osiągnął już siłę huraganu i nadal się umacniał. Na zagrożonym obszarze znajdują się liczne instalacje wydobywające ropę i gaz. Spółki takie jak Shell i Chevron rozpoczęły wcześniej ograniczanie prac na wybranych platformach i sprowadzanie personelu na ląd. Priorytetem jest bezpieczeństwo pracowników oraz infrastruktury.
Późniejsze dane przytaczane przez agencję wskazywały na czasowe wyłączenie około 63 proc. wydobycia ropy i 57 proc. wydobycia gazu na amerykańskim szelfie Zatoki Meksykańskiej. Te wielkości są stanem na moment raportowania i mogą zmieniać się wraz z rozwojem zjawiska. Służby meteorologiczne prognozują uderzenie huraganu w północne wybrzeże zatoki pod koniec piątku lub na początku soboty.
Wpływ na światowy rynek paliw będzie zależał od tego, jak szybko uda się ponownie uruchomić produkcję i czy uszkodzona zostanie infrastruktura portowa oraz rafineryjna. W ostatnich dniach ceny ropy reagowały już na napięcia w rejonie cieśniny Ormuz. Połączenie ryzyk pogodowych i geopolitycznych może zwiększać zmienność notowań nawet wtedy, gdy nie dochodzi do długotrwałych strat fizycznych.
Źródła
Reuters – huragan Isaias: https://www.reuters.com/business/environment/hurricane-isaias-strengthens-us-gulf-coast-prepares-landfall-2026-10-08/
Reuters – cięcia produkcji Shell i Chevron: https://www.reuters.com/business/energy/shell-chevron-cut-gulf-mexico-output-tropical-storm-isaias-approaches-2026-10-08/
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
