Droższy gaz na giełdach nie musi oznaczać natychmiast droższego ogrzewania. Po doniesieniach o atakach na statki przewożące surowce rynki reagują jednak nerwowo, a przedsiębiorcy próbują oszacować, jak długo utrzyma się ryzyko zakłóceń dostaw.
Czwartkowe notowania surowców rosły pod wpływem informacji o zagrożeniu żeglugi w rejonie cieśniny Ormuz. Relacja gospodarcza „The Guardian” wskazywała, że wzrost cen energii przyczynił się do presji na rynki obligacji i akcji. Inwestorzy obawiają się, że utrudnione dostawy mogą przełożyć się na inflację i skłonić banki centralne do utrzymywania wyższych stóp procentowych.
Dla Europy szczególne znaczenie ma cena gazu, który wykorzystywany jest między innymi w energetyce, przemyśle chemicznym i ogrzewaniu. Różne państwa mają jednak odmienne kontrakty, zapasy oraz mechanizmy ustalania taryf. Zwyżka notowań na rynku hurtowym nie musi pojawić się w rachunku odbiorcy od razu; zależy od regulacji, czasu dostawy i warunków umów.
O kolejnym źródle niepewności mówił też przedstawiciel Europejskiego Banku Centralnego Primož Dolenc w rozmowie z Reutersem. Wskazywał na inflację i koszt surowców. Dla polskich odbiorców najważniejsze będzie tempo przenoszenia cen hurtowych na kontrakty oraz regulowane taryfy. Rozstrzygające okaże się nie samo jednodniowe wahnięcie notowań, lecz to, czy podwyższone koszty utrzymają się przez kolejne tygodnie.
Źródła
The Guardian – ceny energii i rynek obligacji: https://www.theguardian.com/business/live/2026/oct/08/oil-prices-rise-shipping-attacks-rate-rise-uk-housing-market-bank-england-latest-live-updates
Reuters – rozmowa z przedstawicielem EBC: https://www.reuters.com/markets/us/reuters-interview-with-ecb-policymaker-dolenc-2026-10-08/
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
