Europa coraz mocniej ściąga paliwo lotnicze z Azji. Powód jest prosty: zapasy są niskie, część tradycyjnych dostaw z Bliskiego Wschodu została zakłócona, a popyt nie znika wraz z końcem wakacji.
Według danych przytaczanych przez Reutersa Europa może mieć w czwartym kwartale deficyt paliwa lotniczego rzędu 510 tys. baryłek dziennie. Jednocześnie w regionie Azji i Pacyfiku oraz w Stanach Zjednoczonych spodziewane są nadwyżki. To otwiera drogę do coraz dłuższych tras dostaw.
Korea Południowa stała się jednym z ważnych dostawców
We wrześniu Europa sprowadzała z Korei Południowej około 129 tys. baryłek paliwa lotniczego dziennie — najwięcej od 2022 roku. Zapasy w hubie Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia spadły do najniższego poziomu od siedmiu lat, co zwiększa wrażliwość rynku na kolejne zakłócenia.
Dla pasażera nie oznacza to automatycznie skoku cen biletu z dnia na dzień. Linie lotnicze część paliwa kupują z wyprzedzeniem i zabezpieczają ceny. Dłuższy okres drogiego paliwa wpływa jednak na koszty przewoźników, a w konsekwencji może ograniczać promocje i zwiększać presję na ceny połączeń. Rynek obserwuje też sytuację oleju napędowego, bo oba paliwa należą do tej samej grupy średnich destylatów.
Źródła
Reuters: https://www.reuters.com/business/energy/europe-faces-q4-jet-fuel-supply-deficit-even-south-korea-becomes-latest-big-2026-09-21/
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
