Europejski rynek gazu wchodzi w sezon grzewczy z mniejszym marginesem bezpieczeństwa niż przed rokiem. Reuters wskazuje, że niższe zapasy w magazynach i napięcia wokół globalnych dostaw LNG mogą zwiększyć wrażliwość cen na chłodną zimę.
Europa ma dziś mniejszy bufor gazowy niż przed poprzednią zimą. W połowie września magazyny były zapełnione w około 67 proc., dlatego rynek uważnie śledzi tempo dalszego zatłaczania oraz dostępność dostaw morskich.
Magazyny nie dają takiego komfortu jak rok wcześniej
Niższy poziom zapasów sam w sobie nie oznacza niedoboru, ale ogranicza margines bezpieczeństwa przy długim okresie niskich temperatur. Reuters zwraca uwagę także na ryzyko ograniczeń części dostaw z Bliskiego Wschodu. Jeżeli zużycie szybko wzrośnie, europejscy odbiorcy będą musieli częściej sięgać po rynek spot LNG. To zwykle zwiększa wrażliwość cen na pogodę, awarie infrastruktury i dostępność statków. Znaczenie mają też kontrakty długoterminowe oraz możliwości terminali, bo magazyny są tylko jednym elementem całego systemu dostaw. To podnosi znaczenie wcześniejszego zabezpieczania dostaw przez importerów.
Azja i Europa znów mogą konkurować o te same ładunki
Europa konkuruje o te same ładunki LNG z odbiorcami w Azji. Przy chłodnej zimie w obu regionach cena spot może szybko rosnąć, a wyższy koszt gazu przenosić się na hurtowe ceny energii oraz koszty przemysłu. Polska ma większą elastyczność dzięki terminalom LNG i połączeniom międzysystemowym, lecz również pozostaje częścią wspólnego rynku cenowego. Najbliższe tygodnie pokażą, czy tempo zatłaczania pozwoli odbudować zapasy przed trwałym spadkiem temperatur i czy globalna podaż wystarczy bez gwałtownej licytacji o dodatkowe dostawy. Presję może zwiększyć także chłodniejsza Azja.
Źródła
Reuters: https://www.reuters.com/business/energy/global-lng-prices-could-spike-this-winter-low-european-gas-stocks-2026-09-17/
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
