Armand Duplantis wycofał się z finału Diamentowej Ligi w Brukseli po nawrocie dolegliwości nogi podczas rozgrzewki. Decyzja stawia pod znakiem zapytania jego udział w kolejnych zawodach, choć otoczenie rekordzisty świata nie ogłosiło dłuższej przerwy.
Według relacji AFP Szwed poczuł ponowne napięcie w nodze i zrezygnował ze startu, aby nie pogłębiać problemu. Duplantis powiedział krótko, że problem „zaczął się w Londynie”, co wskazuje na kontynuację wcześniejszej dolegliwości.
Wycofanie jest szczególnie zauważalne, bo Duplantis od kilku sezonów dominuje w skoku o tyczce i regularnie atakuje rekord świata. Jego obecność jest jednym z największych magnesów marketingowych mityngów lekkoatletycznych.
Najbliższe dni pokażą, czy potrzebna będzie pełna diagnostyka i przerwa treningowa. Przy urazach przeciążeniowych kluczowe jest unikanie eskalacji, szczególnie u zawodnika wykonującego bardzo dynamiczne odbicia z dużą prędkością rozbiegu.
Dla organizatorów kolejnych imprez ważna będzie oficjalna decyzja sztabu sportowca. Na razie brak podstaw, by przesądzać o długiej absencji.
Duplantis zbudował przewagę nie tylko dzięki rekordom, ale także niezwykłej regularności. W jego przypadku nawet drobny problem zdrowotny przyciąga uwagę, ponieważ niemal każdy start wiąże się z możliwością poprawienia najlepszego wyniku na świecie.
Skok o tyczce mocno obciąża kończyny dolne podczas rozbiegu i odbicia. Zawodnik musi połączyć maksymalną prędkość z bardzo precyzyjnym ustawieniem tyczki, dlatego nawet niewielkie ograniczenie ruchu może zaburzyć technikę.
Decyzja o wycofaniu przed konkursem zmniejsza ryzyko pogłębienia urazu. W kontekście całego sezonu utrata jednego startu jest mniej kosztowna niż przerwa wynikająca z poważniejszej kontuzji.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
