Ruch towarowy przez Cieśninę Ormuz pozostaje wyraźnie poniżej poziomów sprzed eskalacji na Bliskim Wschodzie. Dane śledzenia jednostek pokazują, że w weekend przez kluczowy szlak przeszło znacznie mniej statków niż zwykle, a rynek nadal płaci wysoką cenę za ryzyko.
Według danych cytowanych przez Reutersa w weekend z Zatoki Perskiej wyszły cztery jednostki towarowe, a dziesięć wpłynęło do regionu. To wynik znacznie niższy od średniej z ostatnich dziesięciu dni, która wynosiła około czternastu statków dziennie. Dla porównania przed rozpoczęciem wojny z Iranem przez cieśninę przechodziło około 125 dużych jednostek handlowych na dobę.
Znaczenie Ormuzu jest ogromne, bo tą trasą transportowana jest istotna część światowej ropy i LNG. Na niepewność nakładają się incydenty bezpieczeństwa, w tym trafienie jednego ze statków nieznanym pociskiem oraz czasowe wyłączenie saudyjskiego rurociągu East-West po ataku dronów. Dla importerów oznacza to droższy fracht, większe koszty ubezpieczenia i ryzyko dalszych skoków cen energii.
Dla Europy i Azji problemem jest nie tylko fizyczna dostępność surowca, lecz również przewidywalność dostaw. Armatorzy mogą wybierać dłuższe trasy i ograniczać liczbę rejsów, a każdy dodatkowy dzień podróży podnosi koszt transportu. Jeżeli napięcie utrzyma się przez kolejne tygodnie, efekty mogą być widoczne w cenach paliw, frachcie kontenerowym i kosztach produkcji przemysłowej.
Źródła
Reuters: https://www.reuters.com/business/hormuz-shipping-traffic-remains-below-10-day-average-weekend-data-shows-2026-09-14/
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
