BRICS nie jest jednym państwem ani spójnym sojuszem wojskowym, ale jego członkowie coraz wyraźniej próbują zwiększać swój wpływ na handel, finanse i instytucje globalne. Najważniejsza stawka to nie nagły upadek Zachodu, lecz stopniowa zmiana reguł gry.
Wspólny interes: większa autonomia
Państwa BRICS różnią się politycznie i gospodarczo, ale łączy je dążenie do ograniczenia zależności od instytucji zdominowanych przez Zachód i do zwiększenia własnego wpływu na system finansowy.
Przykładem jest rozwój lokalnych systemów płatności. Brazylijski Pix jest analizowany jako potencjalny partner dla europejskiego TIPS, a równocześnie część państw rozwijających się szuka sposobów ograniczania kosztów rozliczeń w dolarze.
BRICS nie jest jednolitym frontem
Indie rywalizują z Chinami, część członków utrzymuje bliskie relacje z USA i Europą, a interesy energetyczne i handlowe państw często się rozchodzą.
Siła BRICS polega więc mniej na jednolitości, a bardziej na tym, że daje państwom Globalnego Południa dodatkową platformę negocjacyjną wobec Zachodu.
Największą siłą BRICS jest możliwość wyboru
Dla państw rozwijających się dodatkowe instytucje finansowe i formaty polityczne zwiększają pole manewru. Nie muszą one zrywać relacji z Zachodem, by jednocześnie pogłębiać współpracę z Chinami, Indiami czy Brazylią.
Rywalizacja o Globalne Południe
To właśnie czyni BRICS istotnym: grupa tworzy alternatywne kanały współpracy, nawet jeśli jej członkowie nie potrafią uzgodnić wspólnej polityki we wszystkich sprawach.
Zachód ma więc dwa możliwe podejścia. Może traktować BRICS przede wszystkim jako zagrożenie albo konkurować o atrakcyjność własnych instytucji, inwestycji i partnerstw. Druga droga jest trudniejsza, ale ogranicza ryzyko dalszego odchodzenia państw Globalnego Południa.
Źródła
- Reuters – Brazylia i EBC badają połączenie Pix z TIPS
- Reuters – Indie blokują Alipay+ ze względów bezpieczeństwa
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
