Niemcy nie pójdą za Stanami Zjednoczonymi w sprawie rosyjskiego diesla. Berlin potwierdził w sobotę utrzymanie sankcji wobec Moskwy, mimo amerykańskiego złagodzenia ograniczeń dotyczących dostaw paliwa.
Rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius oświadczył, że Berlin odnotował decyzję Waszyngtonu, ale jego stanowisko w kwestii rosyjskich sankcji pozostaje niezmienne. Niemcy zamierzają również współpracować z partnerami europejskimi nad dodatkowymi restrykcjami. To sygnał, że sojusznicy nie wypracowali jednolitej odpowiedzi na presję, jaką wywołują wysokie ceny oleju napędowego i wojna na Ukrainie.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział otwarcie drogi do dostaw rosyjskiego diesla na światowy rynek. Wyjaśniał tę decyzję potrzebą zwiększenia podaży i obniżenia kosztów paliwa. Krytycy odpowiadają, że handel rosyjskimi surowcami może zapewniać Kremlowi dodatkowe wpływy w czasie trwającej wojny. Europejskie firmy działające na rynku paliw muszą więc uwzględniać różne zasady prawne po obu stronach Atlantyku.
Niemcy podkreślają, że ich poparcie dla Ukrainy nie ulega zmianie. W praktyce rozbieżność sankcyjna może komplikować politykę handlową i sygnały wysyłane do importerów. Nie oznacza jednak automatycznego złamania sankcji przez europejskie koncerny. O tym, co wolno kupić i rozliczyć, decydują konkretne regulacje i zezwolenia. Rząd w Berlinie nie ogłosił powrotu do zakupów rosyjskiego diesla.
Źródła
Reuters, 10.10.2026: https://www.reuters.com/world/germany-sticks-russia-sanctions-after-trump-announcement-diesel-2026-10-10/
Reuters, 09.10.2026: https://www.reuters.com/business/energy/trump-big-announcement-coming-up-diesel-2026-10-09/
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
