Jedna wypowiedź Jacka Bartosiaka podczas debaty Kanału Zero uruchomiła szeroką dyskusję o polskiej historii, modernizacji i zdolności państwa do samodzielnego reformowania się. Geopolityk postawił tezę, że wiele najważniejszych zmian modernizacyjnych było w Polsce wymuszanych albo przeprowadzanych z zewnątrz.
Teza uderza w narodową samoocenę
Bartosiak wskazywał m.in. na likwidację pańszczyzny, industrializację, zachodni kapitał i dostosowania unijne. Jego zdaniem Polacy mają problem z rządnością i przeprowadzaniem reform mimo świadomości ich potrzeby.
Wypowiedź natychmiast wywołała polemiki. Krytycy zwracają uwagę, że historia Polski zna przykłady reform przygotowywanych własnymi siłami, a zależność polityczna od zaborców czy mocarstw nie oznacza, że modernizacja była wyłącznie ich zasługą.
Spór jest większy niż jedna historyczna teza
Emocje wynikają z tego, że pytanie o reformy dotyka współczesności. Jeśli państwo ma problem z wdrażaniem zmian, to debata nie dotyczy tylko XVIII czy XIX wieku, ale także dzisiejszej administracji, inwestycji i zdolności podejmowania decyzji strategicznych.
Najważniejsze informacje
Dlatego spór po słowach Bartosiaka szybko wyszedł poza grono historyków i ekspertów. W praktyce stał się dyskusją o tym, czy Polacy ufają własnym instytucjom i elitom politycznym.
Źródła
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
