Brytyjski urząd ochrony konkurencji CMA wszczął postępowanie dotyczące warunków narzucanych wydawcom i innym firmom przez Meta. Regulator chce ustalić, czy platforma mogłaby pozyskiwać treści z ich stron na potrzeby własnych usług, w tym sztucznej inteligencji, bez realnego wyboru po stronie właścicieli.

Meta znajduje się pod lupą brytyjskiego organu ochrony konkurencji. CMA ogłosił, że sprawdzi, czy warunki handlowe dla firm korzystających z usług platformy nie stanowią nadużycia pozycji rynkowej. Obawy regulatora dotyczą przede wszystkim wydawców prasowych i innych właścicieli treści, którzy potrzebują mediów społecznościowych do docierania do odbiorców, ale mogą nie mieć możliwości swobodnego negocjowania nowych zasad.

Według CMA planowane zmiany mogłyby pozwalać Meta na pobieranie materiałów ze stron przedsiębiorstw i używanie ich do tworzenia oraz rozwijania własnych produktów, również funkcji wykorzystujących sztuczną inteligencję. Problem nie dotyczy wyłącznie praw autorskich w klasycznym sensie, lecz także wpływu wielkiej platformy na warunki rynkowe i możliwości wyboru po stronie słabszych uczestników.

CMA wskazał, że firma przesunęła planowaną zmianę warunków na 20 listopada, a następnie wstrzymała jej wdrażanie do czasu konsultacji z organizacjami branżowymi. Urząd uznał mimo to, że otrzymane sygnały od wydawców wymagają formalnego zbadania. Na tym etapie nie orzeczono naruszenia prawa, a postępowanie służy zebraniu dowodów i ocenieniu pozycji platformy na brytyjskim rynku.

To istotne rozróżnienie. Otwarcie dochodzenia nie jest dowodem winy przedsiębiorstwa. Meta odrzuca zarzuty i podkreśla gotowość do rozmów. Regulator będzie jednak sprawdzał, czy wydawca uzależniony od ruchu z serwisów społecznościowych rzeczywiście może powiedzieć nie niekorzystnym zapisom, bez ryzyka utraty istotnego kanału dotarcia do czytelników.

Sprawa rozgrywa się w Wielkiej Brytanii, ale dotyczy modelu biznesowego obecnego także na polskim rynku. Redakcje inwestują we własne teksty, zdjęcia i analizy, a następnie konkurują o uwagę odbiorców na platformach kontrolujących dystrybucję i dane. Jeżeli treści te mają być używane do szkolenia lub rozwijania narzędzi AI, pojawia się pytanie o zgodę, wynagrodzenie i przejrzystość zasad.

Dla redakcji lokalnych i małych wydawców problem jest szczególnie dotkliwy, ponieważ dysponują niewielkimi zespołami prawnymi i słabszą pozycją negocjacyjną niż międzynarodowe grupy medialne. Każda zmiana sposobu wykorzystania artykułów może więc wpływać nie tylko na przychody, ale i na dostępność niezależnej informacji. Właśnie dlatego postępowanie CMA budzi zainteresowanie również poza Wielką Brytanią: chodzi o pytanie, czy zasady rynku cyfrowego będą jednakowo przejrzyste dla dużych i małych uczestników.

Możliwy rezultat postępowania nie jest jeszcze znany. Brytyjski regulator może zamknąć sprawę bez sankcji albo podjąć dalsze działania, jeśli znajdzie podstawy prawne. Już samo wszczęcie dochodzenia pokazuje jednak, że relacje między wydawcami a platformami AI stają się jednym z ważniejszych tematów europejskiej polityki konkurencji i przyszłości finansowania dziennikarstwa.

Źródła

CMA GOV.UK, komunikat z 30 października: https://www.gov.uk/government/news/cma-opens-investigation-into-metas-commercial-terms–2

Reuters, postępowanie CMA: https://www.reuters.com/world/europe/uks-cma-opens-investigation-into-metas-terms-publishers-advertisers-2026-10-30/

REKLAMA Miejsce dla Twojej marki w Prasarium Dotrzyj do tysięcy zaangażowanych czytelników codziennie. Sprawdź ofertę

Formaty reklamowe wewnątrz artykułu

Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.

Inline / native 750 × 200
Inline / native 750 × 200
Large rectangle 336 × 280
Large rectangle 336 × 280
Medium rectangle 300 × 250
Medium rectangle 300 × 250

Zobacz stronę „Reklama i współpraca”