Incydent z niezidentyfikowanym dronem nad Litwą ponownie przypomniał, że granice NATO są dziś zagrożone nie tylko przez pociski czy samoloty. Równie poważnym problemem stała się walka o wiarygodność sygnału nawigacji satelitarnej. Zakłócenia GNSS mogą zmieniać trasę bezzałogowców, utrudniać loty cywilne i obciążać służby, które muszą odróżnić awarię od świadomego ataku. Dla Polski to zagadnienie praktyczne, a nie wyłącznie teoretyczne.

W niedzielę litewskie służby uruchomiły alarm po wykryciu obiektu powietrznego. Według Reutersa mieszkańcom części kraju nakazano schronienie, czasowo zamknięto lotnisko w Kownie i poderwano dwa włoskie Eurofightery pozostające pod dowództwem NATO. Samoloty nie zidentyfikowały wizualnie celu z powodu zachmurzenia. Pozostałości obiektu, przypominającego dron, miały uszkodzić samochód. Ukraińska dyplomacja wyraziła ubolewanie z powodu możliwości zboczenia jej maszyn z kursu, wskazując na potencjalne działanie rosyjskiej walki elektronicznej. Nie jest to równoznaczne z rozstrzygnięciem technicznej przyczyny incydentu.

Globalne systemy nawigacji satelitarnej, do których należą GPS i Galileo, wykorzystują bardzo słabe sygnały docierające z orbity. Zagłuszanie, określane jako jamming, polega na wytworzeniu zakłóceń, przez które odbiornik nie potrafi właściwie wyznaczyć położenia albo traci część dostępnych satelitów. Fałszowanie sygnału, czyli spoofing, jest bardziej podstępne: odbiornik może otrzymać mylące dane o pozycji i czasie, choć na ekranie wszystko wygląda pozornie poprawnie. Skutki dla operatora bywają podobne, ale mechanizmy i metody wykrywania różnią się.

Sam sygnał alarmowy nie dowodzi, że zastosowano konkretną technikę. Dron może zboczyć z kursu również z przyczyn pogodowych, awarii urządzeń, błędów planowania lub zakłócenia łączności sterującej. Dodatkowo systemy bezzałogowe mają różne poziomy autonomii: jedne potrafią kontynuować zadanie bez nawigacji satelitarnej, inne wymagają jej do bezpiecznego lotu. Aby wyciągnąć wnioski o intencji sprawcy, potrzebne są dane z radarów, zapisy urządzeń oraz analiza szczątków, a nie wyłącznie informacja o kierunku przelotu.

Polska Agencja Prasowa opisywała wcześniej pomiary Instytutu Łączności w Gdańsku, według których w 2026 roku zakłócenia GNSS osiągnęły bezprecedensową skalę. Ekspert prof. Mariusz Figurski zwracał uwagę na wielogodzinne zdarzenia obejmujące kilka pasm częstotliwości. W maju i czerwcu na monitorowanym obszarze zdarzały się one przez około 70 procent dni. Nie jest to jednak wskaźnik dla całego kraju ani informacja, że przez 70 procent czasu wszystkie odbiorniki w Polsce były niesprawne.

W żegludze morska jednostka korzysta z wielu źródeł informacji: radaru, obserwacji, map elektronicznych, żyrokompasu i sygnału satelitarnego. W lotnictwie procedury nawigacyjne często opierają się na GNSS, choć istnieją metody zastępcze. Zakłócenia mogą wymusić zmianę sposobu podejścia do lądowania, zwiększyć pracę załogi i służb kontroli ruchu. W transporcie drogowym poważne znaczenie ma także synchronizacja czasu w systemach logistycznych i telekomunikacyjnych. Ryzyko nie polega więc wyłącznie na błędnie przesuniętej ikoncie na mapie.

Dla dowództw obrony powietrznej problem ma dodatkowy wymiar. Nie można traktować każdego obiektu przekraczającego granicę tak samo: znaczenie mają kierunek, wysokość, przewidywana trajektoria, rodzaj celu, możliwość identyfikacji i ryzyko związane z jego zestrzeleniem. Nad obszarem zamieszkanym trzeba uwzględnić skutki upadku szczątków. Niedzielny przypadek pokazuje, dlaczego współpraca Polski i Litwy oraz szybka wymiana danych z NATO mają znaczenie nawet wtedy, gdy ostatecznie nie dojdzie do użycia uzbrojenia.

Wiele błędów interpretacyjnych bierze się z zestawiania odmiennych systemów obserwacji. Jeden radar może wskazać ślad, którego drugi nie potwierdzi z powodu położenia anteny, warunków pogodowych albo parametrów celu. Również ocena, czy obiekt przeleciał przez polską przestrzeń powietrzną, wymaga potwierdzenia materiałem pomiarowym. W tej sprawie polskie wojsko informowało, że nie potwierdziło radarowo przekroczenia granicy w kierunku Litwy. Nie należy więc pisać o takim przelocie jako o ustalonym fakcie.

Pierwszym krokiem jest łączenie danych z kilku niezależnych czujników: radarów, sensorów radioelektronicznych i systemów optycznych. Drugim — ćwiczenie procedur działania bez pewnego sygnału satelitarnego. Urządzenia powinny wykrywać rozbieżność między źródłami danych, a operatorzy muszą wiedzieć, jak wrócić do bezpiecznej pracy w trybie awaryjnym. Trzecim elementem jest wymiana informacji między administracją cywilną, wojskiem i sąsiadującymi państwami. To szczególnie ważne na Bałtyku, gdzie przestrzeń powietrzna i szlaki morskie tworzą gęstą sieć wzajemnych zależności.

Zwiększenie liczby nadajników lub inwestycja w nowsze odbiorniki może poprawić odporność, ale nie usuwa ryzyka całkowicie. Skuteczny system bezpieczeństwa zakłada, że wybrane technologie okresowo przestaną działać. Potrzebne są więc procedury zastępcze, szkolenia i jasny podział odpowiedzialności. W przeciwnym razie nawet krótkotrwałe zakłócenie może uruchomić kosztowną i chaotyczną reakcję wielu służb naraz.

Najgroźniejszy byłby scenariusz powtarzalnych incydentów, które nie doprowadzają do bezpośredniego konfliktu, lecz wyczerpują gotowość dyżurnych sił i zaufanie mieszkańców. Sygnał alarmowy za każdym razem wymaga wówczas reakcji, a jednocześnie społeczeństwo może zacząć ignorować kolejne komunikaty. Odpowiedzią nie jest jednak ani bagatelizowanie nieznanych obiektów, ani automatyczne uznawanie każdej anomalii za rosyjski atak. Odpowiedzialna polityka musi łączyć szybkie ostrzeganie, kompetentne badanie i precyzyjne informowanie opinii publicznej.

Nawigacja satelitarna dostarcza również precyzyjnego czasu potrzebnego do synchronizacji części sieci telekomunikacyjnych i infrastruktury krytycznej. Gdy zegary systemów zaczynają się rozjeżdżać, awarie mogą wystąpić w miejscach, w których użytkownik nie widzi żadnego odbiornika GPS. Dlatego analiza odporności powinna obejmować także zasilanie awaryjne, alternatywne źródła czasu i testy pracy w warunkach utraty sygnału.

Źródła

Reuters – incydent nad Litwą: https://www.reuters.com/world/lithuania-told-residents-go-shelters-after-detecting-flying-object-2026-10-18/

Nauka w Polsce / PAP – zakłócenia GNSS: https://scienceinpoland.pap.pl/aktualnosci/news,114756,prof-figurski-skala-zaklocen-gnss-w-2026-r-jest-bezprecedensowa-w-historii

REKLAMA Miejsce dla Twojej marki w Prasarium Dotrzyj do tysięcy zaangażowanych czytelników codziennie. Sprawdź ofertę

Formaty reklamowe wewnątrz artykułu

Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.

Inline / native 750 × 200
Inline / native 750 × 200
Large rectangle 336 × 280
Large rectangle 336 × 280
Medium rectangle 300 × 250
Medium rectangle 300 × 250

Zobacz stronę „Reklama i współpraca”