W Hamburgu rozpoczął się proces byłego ukraińskiego wojskowego oskarżonego w związku z wysadzeniem gazociągów Nord Stream w 2022 roku. Obrona kwestionuje prawną ocenę zdarzenia i podnosi argument związku infrastruktury z wojną Rosji przeciw Ukrainie. To stanowisko strony procesowej, a nie rozstrzygnięcie sądu.
Serhij Kuzniecow, według niemieckiej prokuratury, miał uczestniczyć w organizacji operacji z użyciem materiałów wybuchowych, które uszkodziły rurociągi na Bałtyku. Oskarżony został przekazany Niemcom po zatrzymaniu we Włoszech. Jak relacjonuje Reuters, podczas rozpoczęcia rozprawy skorzystał z prawa do milczenia, a jego obrońcy wskazali na ograniczenia wynikające z kwestii bezpieczeństwa państwa.
Kluczowe jest rozróżnienie: prokuratura przedstawia zarzuty dotyczące aktu sabotażu i cywilnego charakteru uszkodzonej infrastruktury, obrona argumentuje inaczej. Sam fakt, że gazociąg odgrywał rolę w rosyjskim eksporcie energii, nie przesądza o legalności ataku ani o odpowiedzialności konkretnego oskarżonego. Te kwestie rozstrzyga postępowanie dowodowe.
Uszkodzenie Nord Stream miało znaczenie wykraczające poza utratę zdolności przesyłu gazu. Pokazało podatność infrastruktury podmorskiej, dla której ustalenie sprawcy i zabezpieczenie dowodów bywa wyjątkowo trudne. Ukraiński rząd zaprzecza udziałowi w akcji. Niemiecki proces może zatem wywoływać konsekwencje polityczne, ale nie wolno zastępować nim ustaleń sądowych.
Źródła
Reuters — początek procesu Nord Stream, 14.10.2026: https://www.reuters.com/world/ukrainian-ex-officer-stands-trial-germany-over-nord-stream-bombing-2026-10-14/
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
