Polskie i sojusznicze lotnictwo zostało poderwane w związku z kolejnymi rosyjskimi atakami na Ukrainę. Dowództwo Operacyjne informowało o działaniach mających zabezpieczyć polską przestrzeń powietrzną.
W nocy i nad ranem Rosja ponownie użyła rakiet oraz dronów przeciwko celom na Ukrainie. W związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu i uderzeniami w zachodniej części Ukrainy polskie wojsko uruchomiło procedury przewidziane dla takich sytuacji. W powietrze poderwano dyżurne pary myśliwskie, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego podniesiono do gotowości.
Procedura ma charakter ochronny
Samo poderwanie myśliwców nie oznacza naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. To standardowy element zabezpieczenia w sytuacji, gdy rosyjskie uderzenia prowadzone są relatywnie blisko granic NATO. Polska od początku pełnoskalowej wojny wielokrotnie uruchamiała takie procedury.
Dla mieszkańców południowo-wschodniej Polski oznacza to możliwość zwiększonego hałasu związanego z operowaniem samolotów wojskowych. Wojsko podkreśla, że działania mają charakter prewencyjny i są koordynowane z sojusznikami. Sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a skala reakcji zależy od przebiegu rosyjskich uderzeń na Ukrainę.
W poprzednich miesiącach podobne alarmy kończyły się po ustaniu zagrożenia bez incydentów po polskiej stronie granicy. Wojsko każdorazowo informuje o zakończeniu operowania wydzielonych sił, gdy poziom ryzyka spada. Dla obrony powietrznej ważna jest przede wszystkim szybkość wykrycia zagrożenia i gotowość do reakcji na ewentualny obiekt zbliżający się do granicy.
Źródła
Polsat News: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-09-23/wojsko-poderwalo-mysliwce-kolejne-uderzenia-rosji-w-ukrainie/
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
