Kanadyjskie cła odwetowe na ponad 700 produktów z USA weszły w życie 8 września. Obejmują import o wartości 27,6 mld dolarów kanadyjskich, a stawki wynoszą 15, 25 lub 50 proc. Ottawa odpowiada w ten sposób na amerykańskie taryfy wprowadzone w sierpniu.
Kanada zapowiedziała zasadę symetrycznej odpowiedzi na działania Waszyngtonu. Premier Mark Carney mówił o reakcji „dolar za dolara”. Lista obejmuje setki grup towarowych i ma zwiększyć koszt amerykańskiego eksportu na rynek kanadyjski.
Spór dwóch bardzo zintegrowanych gospodarek
USA i Kanada mają jedne z najgłębszych powiązań handlowych na świecie. Komponenty przemysłowe potrafią wielokrotnie przekraczać granicę zanim powstanie gotowy produkt. Dlatego cła uderzają nie tylko w eksporterów, ale także w firmy korzystające z amerykańskich części w kanadyjskiej produkcji.
Największym ryzykiem jest przedłużenie konfliktu i dokładanie kolejnych pozycji do list taryfowych. Firmy mogą wtedy zmieniać dostawców, przenosić część produkcji albo podnosić ceny. Efekt finalnie trafia do konsumentów i inwestycji.
Dla Europy spór jest ważny jako kolejny przykład powrotu ceł do głównego nurtu polityki gospodarczej. Jeżeli najbliżsi partnerzy handlowi USA odpowiadają taryfami, globalne firmy muszą planować łańcuchy dostaw z większym marginesem na polityczne ryzyko.
Cła o stawce 50 proc. są na tyle wysokie, że w części kategorii mogą praktycznie zatrzymać import, jeśli firmy nie przerzucą kosztu na odbiorców. Przy stawkach 15–25 proc. handel może być kontynuowany, ale marże i ceny szybko się zmieniają.
Kanadyjskie przedsiębiorstwa będą szukały alternatywnych dostawców, co może tworzyć nowe możliwości dla producentów z Europy. Jednocześnie firmy europejskie obecne w Ameryce Północnej muszą uważać na reguły pochodzenia, bo produkt zmontowany w Kanadzie z amerykańskich komponentów może być dotknięty sporem pośrednio.
Największym kosztem dla biznesu jest niepewność co do kolejnych rund odwetu. Jeżeli taryfy będą rozszerzane, firmy nie wiedzą, czy opłaca się podpisywać długie kontrakty. To hamuje inwestycje nawet w sektorach, których obecna lista jeszcze nie obejmuje.
Dla kanadyjskiego rządu cła są również narzędziem negocjacyjnym. Ottawa chce pokazać, że koszt amerykańskich taryf nie będzie jednostronny i że przedsiębiorstwa w USA także odczują presję. Taka strategia działa jednak tylko wtedy, gdy obie strony wrócą do rozmów zanim podwyższone ceny utrwalą się w gospodarce.
Źródła
Bankier.pl / PAP: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Kanada-odpowiada-Trumpowi-Wchodza-w-zycie-cla-na-ponad-700-towarow-9193459.html
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
