Brent traci około 1,5 proc., a amerykańska ropa WTI około 1,6 proc., gdy inwestorzy czekają na szczegóły nowych sankcji USA wobec Iranu. Spadek cen nie oznacza jednak uspokojenia: Teheran grozi uderzeniem w handel ropą w Zatoce Perskiej.
W poniedziałek Brent spadł w okolice 93 dolarów za baryłkę, a WTI w okolice 86 dolarów. Ruch jest reakcją na oczekiwanie inwestorów przed ogłoszeniem amerykańskich sankcji i częściowym uspokojeniem po wcześniejszych gwałtownych zwyżkach.
Spadek ceny nie znaczy spadku ryzyka
Rynek próbuje wycenić nie tylko sam zakres restrykcji, ale również to, które państwa i firmy zostaną nimi faktycznie objęte. Jeżeli system pozostawi szerokie wyjątki dla dużych odbiorców irańskiej ropy, wpływ na fizyczny eksport może być mniejszy niż sugerowałby polityczny ton zapowiedzi.
Iran odpowiada groźbami wobec państw wspierających presję ekonomiczną i sygnalizuje możliwość zakłócania przepływu ropy przez region. Cieśnina Ormuz pozostaje strategicznym wąskim gardłem, przez które przechodzi znacząca część światowego handlu surowcem.
Ormuz pozostaje najważniejszym punktem zapalnym
Dlatego dzisiejsze spadki są przede wszystkim ruchem przed informacją, a nie trwałą zmianą obrazu rynku. Jedna decyzja sankcyjna albo incydent w żegludze może w krótkim czasie odwrócić kierunek notowań.
Dla Polski znaczenie ma nie tylko sama cena baryłki. Droższa ropa w połączeniu z kursem dolara przekłada się na hurtowe ceny paliw i w konsekwencji na koszty transportu. Obecny krajowy limit cen na stacjach łagodzi ten efekt czasowo, ale nie usuwa zależności od rynku światowego.
Źródła
- Reuters — globalne rynki 24 sierpnia
- Reuters — europejski komentarz rynkowy
- Associated Press — Iran o nowych sankcjach
Formaty reklamowe wewnątrz artykułu
Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.
