Centralny, bezpłatny e-Dziennik ma rozpocząć pilotaż w szkołach w roku 2026/2027. Zanim system ruszył na dobre, nauczyciele i związki zawodowe zgłaszają poważne zastrzeżenia: obawiają się używania prywatnego sprzętu, podwójnego wprowadzania danych i niejasnej odpowiedzialności za bezpieczeństwo. MEN odpowiada, że pilotaż jest dobrowolny, a korzystanie z prywatnego telefonu nie będzie obowiązkowe.

Nauczyciele: służbowy system nie powinien wymagać prywatnego sprzętu

Jedną z najczęściej zgłaszanych obaw jest uwierzytelnianie dostępu do systemu. Nauczyciele wskazują, że w wielu szkołach nie mają służbowych telefonów, a czasem także stabilnego Wi-Fi, więc w praktyce nowe rozwiązanie może oprzeć się na ich prywatnych urządzeniach i transmisji danych.

Jedna z nauczycielek cytowanych przez Serwis Samorządowy PAP mówiła: „A przecież my też mamy prawo do RODO i ochrony naszych danych”. Nauczycielska „Solidarność” poszła dalej, uznając za niedopuszczalne zmuszanie pracowników do używania prywatnej tożsamości i urządzeń do codziennych obowiązków.

ZNP zwraca uwagę, że silne uwierzytelnianie jest potrzebne, ale pracownik powinien dostać narzędzia służbowe. Problem jest więc paradoksalny: system ma poprawić bezpieczeństwo, a jednocześnie jego organizacja może przenieść część kosztów i odpowiedzialności na nauczycieli.

MEN: prywatny telefon nie jest obowiązkowy

Ministerstwo Edukacji odpiera zarzuty. Rzeczniczka resortu Ewelina Gorczyca wyjaśnia, że logowanie w pilotażu będzie odbywać się przez Węzeł Krajowy, a użytkownik będzie mógł wybrać różne metody potwierdzania tożsamości, m.in. mObywatela, Profil Zaufany, bankowość elektroniczną, e-dowód lub eID.

„Nie oznacza to obowiązku korzystania z prywatnego telefonu, prywatnego komputera czy prywatnej sieci Wi-Fi” — podkreśla MEN. Resort zaznacza też, że udział w pilotażu jest dobrowolny, podobnie jak późniejsze korzystanie z publicznego systemu.

To ważny kontrargument. Formalny brak obowiązku nie rozwiązuje jednak problemu praktycznego, jeśli szkoła nie zapewnia wystarczającego sprzętu. Właśnie tutaj odpowiedzialność przechodzi z poziomu ministerialnego projektu na dyrektora i organ prowadzący.

Najbardziej absurdalny może być podwójny dziennik

W fazie pilotażowej szkoły mają równolegle korzystać z dotychczasowych rozwiązań komercyjnych. Część nauczycieli obawia się więc, że te same informacje będzie trzeba wprowadzać dwa razy.

Jeden z pedagogów cytowanych przez PAP nazwał to „pieniędzmi wyrzuconymi w błoto”, wskazując, że szkoły już dziś są przeciążone dokumentacją. ZNP również alarmuje, że równoległe prowadzenie dwóch systemów może zwiększyć obciążenie pracą.

Państwowy e-Dziennik ma być w pełni dostępny od roku szkolnego 2027/2028. Pilotaż powinien więc odpowiedzieć na trzy konkretne pytania: kto zapewnia sprzęt, kto odpowiada za dane i czy da się testować system bez zmuszania nauczyciela do przepisywania tych samych informacji dwa razy. Jeżeli resort tego nie rozwiąże, bezpłatny e-Dziennik może zacząć swoją historię od bardzo kosztownego kryzysu zaufania.

Centralny system ma jeden mocny argument po swojej stronie: szkoły i rodzice od lat płacą za rozwiązania komercyjne albo są od nich organizacyjnie zależni. Państwowa alternatywa może zwiększyć konkurencję, ograniczyć koszty i ujednolicić część usług. Sam pomysł nie jest więc absurdalny. Problemem jest sposób wejścia w życie.

Jeżeli pilotaż będzie wymagał równoległego wpisywania danych do dwóch systemów, nauczyciele dostaną dodatkową pracę dokładnie w momencie, w którym resort powinien przekonywać ich do nowego narzędzia. Z punktu widzenia testowania oprogramowania dublowanie danych jest zrozumiałe, ale powinno być ograniczone do niezbędnego minimum i możliwie zautomatyzowane.

Drugim testem będzie odpowiedzialność za sprzęt. MEN może formalnie powiedzieć, że prywatny telefon nie jest obowiązkowy. Jeżeli jednak szkoła nie dostarczy innej wygodnej metody uwierzytelniania, pracownik i tak może poczuć presję, by skorzystać z własnego urządzenia. To właśnie różnica między przepisem a praktyką, którą pilotaż powinien wychwycić.

Trzecia kwestia to zaufanie rodziców. E-Dziennik zawiera informacje o ocenach, frekwencji, zachowaniu i komunikacji szkoły z rodziną. Państwo będzie musiało przekonać użytkowników, że centralizacja nie zwiększa ryzyka wycieku. Po ostatnich głośnych cyberincydentach sama deklaracja o bezpieczeństwie może nie wystarczyć.

Jeżeli resort potraktuje pilotaż jako prawdziwy test i poprawi system przed 2027/2028, projekt może przynieść szkołom realną korzyść. Jeżeli natomiast problemy nauczycieli zostaną uznane za opór przed cyfryzacją, e-Dziennik może wejść do szkół z etykietą narzędzia narzuconego odgórnie.

Źródła

  • Serwis Samorządowy PAP — nauczyciele kontra centralny e-Dziennik — https://samorzad.pap.pl/kategoria/edukacja/nauczyciele-kontra-centralny-e-dziennik-prywatny-sprzet-dane-wrazliwe-i

Formaty reklamowe wewnątrz artykułu

Reklamy wplecione między akapity najlepiej działają w układzie poziomym lub prostokątnym.

Inline / native 750 × 200
Inline / native 750 × 200
Large rectangle 336 × 280
Large rectangle 336 × 280
Medium rectangle 300 × 250
Medium rectangle 300 × 250

Zobacz stronę „Reklama i współpraca”